Wpisy z tagiem: Learn the Fit

wtorek, 04 czerwca 2013

Tu się pracuje twórczo! Biurko w dziale projektowania Panache.

 

Zgodnie z obietnicą przedstawiam Wam dalszy ciąg relacji z wycieczki do kwatery głównej firmy Panache, którą odbyłam pod koniec marca. Oprócz szkolenia Learn the Fit koncentrującego się na tajnikach bra-fittingu, które opisałam poprzednio, w programie był spacer po różnych działach firmy - jak dla mnie trochę za krótki, ale starałam się wyciągnąć z niego, ile się dało :-)

Tworząc poprzedni odcinek wpadłam na pomysł, by połączyć tę relację z wywiadem, i oto nareszcie pojawił się wynik moich starań - spece z firmy odpowiedzieli mi na kilka pytań. Sama relacja zaś przyjmie tym razem formę fotoreportażu. Jak na designerski temat przystało - niech mówią obrazy!

 

Szwalnia. Podobno zwiedzjący firmę uwielbiają fotografować te nici, czemu się ani trochę nie dziwię :-) Takich tablic jest tam kilka.

 

A oto nasz wywiad, który podzieliłam na dwie części. Pierwsza dotyczy raczej spraw technicznych, jak szycie próbek i testy, druga - estetycznych, czyli kolorów, wzorów, trendów... - tego, co w sumie lubię najbardziej :-)

 

Testowanie a produkcja

Chciałabym na początek zapytać o testowanie nowych modeli. Czy testujecie Państwo każdy rozmiar nowego modelu biustonosza, zanim pojawi się on na rynku?

Przed wprowadzeniem nowego modelu na rynek zawsze przeprowadzamy pełne testy dopasowania. Nie dotyczą one jednak każdego rozmiaru - np. w przypadku zakresu 28-38 D-J oznaczałoby to bowiem 60 różnych rozmiarów. Zapewniamy jednak pełen przekrój rozmiarów – testowana jest zawsze przynajmniej jedna sztuka z danego obwodu i z danego rozmiaru miseczki.

 

Szwalnia. Tutaj powstają wykroje oraz próbki, które podziwiamy na pokazach oraz w moich notkach ;-) Właściwa produkcja ma miejsce na innym kontynencie - bielizna Panache szyta jest w Chinach.

 

Skąd pochodzą testerki? Czy reprezentują różne rozmiary i typy sylwetek?

Staramy się przeprowadzać wewnętrzne testy, ale nie zawsze jest to wykonalne, zwłaszcza w przypadku większych miseczek. Współpracujemy jednak z grupą niezawodnych modelek, które przychodzą na testy tych rozmiarów, których nie mamy do dyspozycji wśród naszego personelu. Są wśród nich osoby o różnych wymiarach i typach figury.

 

W jakim rozmiarze są próbki kolekcji na nadchodzący sezon, które wykorzystywane są na pokazach i wysyłane do klientów?

Wszystkie nasze próbki produkowane są w naszym podstawowym rozmiarze 32E (biustonosze) i 10 (majtki). Ten rozmiar noszą również modelki na naszych sesjach zdjęciowych.

 

Magazyn materiałów do produkcji próbek i testowania. Takich regałów jest tam dużo więcej...

 

Czy rozważali Państwo produkcję próbek w większej liczbie rozmiarów, zwłaszcza w większych rozmiarach miseczek, jak G czy J? Mam wrażenie, że detaliści niekiedy wahają się, czy zamówić dany model, nie widząc, jak zachowuje się on w rozmiarach większych niż próbkowe.

Zgadzam się, że byłoby z korzyścią dla naszych klientów, gdyby mogli zobaczyć produkty w większych rozmiarach już na etapie zamawiania. Wiele modeli jednak bazuje już na gotowych szablonach, dzięki czemu to, jak się układają, można sprawdzić na przykładzie modeli z poprzednich sezonów.

 

Temu fragmentowi działu produkcyjnego zrobiłam najwięcej fotek ;-) Widziałam też próbki materiałów na kolejny sezon kostiumów kąpielowych, ale nie odważyłam się ich sfotografować oraz skrzętnie zapomniałam, jak wyglądały ;-)

 

Czy klientki w różnych krajach, do których eksportuje Panache, mają różne preferencje dotyczące konstrukcji i krojów biustonoszy? Czy Polki mają charakterystyczny typ budowy, rozmiary?

Rzeczywiście obserwujemy pewne zróżnicowanie upodobań w różnych regionach świata. Na przykład, klientki z USA uwielbiają gładkie, stonowane t-shirt bras, które są całkowicie niewidoczne pod ubraniem. Mieszkanki rejonu Morza Śródziemnego gustują w krojach typu plunge. Nasze klientki z Polski natomiast kupują najwięcej wąskich rozmiarów pod biustem ze względu na drobniejsze sylwetki.

 

Trendy i inspiracje

Czy trendy w modzie bieliźnianej współgrają z modą odzieżową?

Trendy w bieliźnie są ściśle powiązane z modą. Współpracujemy z agencjami zajmującymi się prognozowaniem trendów, które opracowują wskazówki i prowadzą badania obejmujące wiele różnych dziedzin - od obuwia, odzieży, bielizny i strojów kąpielowych po kosmetyki i makijaż. Często to kolory są głównym elementem wspólnym dla różnych kategorii produktów, lecz w modzie odzieżowej i bieliźnianej bardzo ważne są również desenie.

 

Główna artystka objaśnia tajniki swojej sztuki w jasnych wnętrzach działu designu na najwyższym piętrze. Na jej widok wiedziałam już, czyim dziełem jest aktualna kolekcja Cleo. Oraz jak chcę się ubierać, kiedy już będę duża! ;-)


Zespół objaśnia trendy na aktualną wiosnę i lato w marce Cleo. Te plansze, które widzicie, to mood boards - obrazują one tendencje i inspiracje, wykorzystywane przez projektantów w danej kolekcji. Każda z plansz to osobny trend. Najchętniej wyszłabym z nimi pod pachą... ;-)

 

Marrakesh express - jeden z trendów w marce Superbra na aktualny sezon. Skrawki haftów i tkanin, które tu widzicie, to niestety jeszcze nie właściwy produkt, a dopiero inspiracja do jego tworzenia. Niestety nie każdy pomysł i plan doczekuje się realizacji...

 

...a szkoda :-)

 

Co najbardziej inspiruje Państwa w czasie projektowania nowej kolekcji?

Nasz zespół projektowy spędza bardzo dużo czasu na poszukiwaniach w Internecie, odwiedzamy także sklepy, podróżujemy do najważniejszych miejsc na świecie, korzystamy z materiałów przygotowanych przez agencje prognozowania trendów. Przyglądamy się też wystrojom wnętrz, oczywiście damskiej odzieży, a także biżuterii i wielu, wielu innym inspirującym obszarom.

 

Wonderful. Jedna z tendencji w marce Masquerade. Widzimy różnorodność inspiracji: oprócz kolekcji największych kreatorów mody mamy tu japońską ceramikę artystyczną i wnętrza. Czy już domyślacie się, który z aktualnych modeli najbardziej wpisuje się w ten trend?

 

 

...Już widać. Ach, te wpływy Makiko Nakamury ;-)

 

Czy są takie pomysły (wzory, kolory, kroje...), które sprawdzają się tylko w małych rozmiarach, albo tylko w dużych rozmiarach miseczek?

Jeśli trafimy na wzór, który ma naszym zdaniem nieodpowiednią skalę, czy to dla danej marki, czy też danego trendu, mamy zawsze możliwość zmodyfikowania go i dostosowania do naszych wymagań. Jeśli chodzi o kolory – stosujemy takie barwy, które są jednocześnie zgodne z trendami i pasują do naszych założeń. Na przykład, są takie barwy i odcienie, o których wiemy, że sprawdzają się w konkretnych markach, staramy się więc trzymać formuły poszczególnych marek. Na przykład, neonowe barwy pasują doskonale do Cleo, ale nie sprawdziłyby się w Superbra.

[A mnie interesuje na przykład, jak projektant radzi sobie z tym, że jego projekt ma być szyty w rozmiarach tak różnych, jak np. 28D I 38J? Przecież nie przeskalowuje się nadruku w ramach jednego modelu… choć oczywiście świetnie, że zawsze można to zrobić :-)]

 

Projektantki omawiały każdą z marek - tu objaśniają niektóre kierunki w marce Sculptresse: Second Skin i Blanc/Noir. 

 

 


Czy projektują Państwo własne nadruki i wzory? A koronki i hafty?

Owszem, opracowujemy nasze własne wzory nadruków. Cały zespół jest wyszkolony w projektowaniu wspomaganym komputerowo, dzięki czemu możemy swobodnie tworzyć i modyfikować wzory. Zlecamy też produkcję haftów według naszych własnych projektów. Tworzenie własnych koronek jest jednak znacznie trudniejsze ze względu na wysokie minima produkcyjne, dlatego wybieramy odpowiednie koronki z oferty wyspecjalizowanych producentów i rezerwujemy je na wyłączność dla Panache.

Ikebana - inspirowany Dalekim Wschodem trend w kolekcji Superbra. To też dopiero pożywka dla wyobraźni. A wolałabym, żeby ten płomienny haft po lewej rzeczywiście zaistniał w kolekcji... Pomarzyć zawsze można.

 

Palety kolorów opracowane dla aktualnych kolekcji Masquerade i Sculptresse.

 

Co mają ze sobą wspólnego poszczególne marki Panache, a co je różni?

Nasze portfolio marek jest tak zbudowane, by marki uzupełniały się wzajemnie i wspólnie oferowały kompletną kolekcję, spełniającą wymagania szerokiego spektrum klientek. Jednocześnie jednak musimy, rzecz oczywista, uważać na to, by nie tworzyć krzyżówek między markami, gdyż zniszczyłoby to ich indywidualny charakter. 

Wszystkie marki traktujemy jednak tak samo, jeśli chodzi o sumieność i dokładność procesu dopasowania, pieczołowity dobór materiałów i zapewnienie, by nasze produkty doskonale spełniały swoją funkcję. Staranie, by tworzyć wspaniale dopasowaną bieliznę w konkurencyjnych cenach leży u źródeł wszystkiego, co robimy w Panache.

 

Zestaw inspiracji dla aktualnych Maskaradek - szkoda, że widoczne tu mocne koralowe odcienie nie znalazły jednak zastosowania w kolekcji :-(

 

Cleo - tej marki chyba nie sposób pomylić z żadną z pozostałych.

 

Inspiracje z wybiegów dla marki... Superbra, o ile mnie pamięć nie myli.


DZIĘKUJĘ! :-)

 


Na zakończenie

Oddaję głos sobie oraz Wam oczywiście. Do odpowiedzi na moje pytania chciałabym dodać kilka rzeczy, których sama dowiedziałam się na miejscu. Interesowały mnie indywidualne charaktery poszczególnych marek i tu moja ciekawość została w pełni zaspokojona. Każda z nich ma swój odrębny profil, którego firma stara się trzymać z kolekcji na kolekcję, uwzględniając jednocześnie zmienność trendów. Z wielkim zainteresowaniem dowiadywałam się o źródłach inspiracji - moda, sztuka użytkowa, wnętrza, a nawet muzyka - kto by pomyślał, że tak wiele dziedzin miało wpływ na to, co nosimy na naszych biustach w tym sezonie! Bardzo mnie to zafascynowało.

Cleo - rozpoznajecie niektóre nadruczki? :-)

 

Cleo Swim - kostiumy także wpisują się w charakter marki Cleo.

 

Co ciekawe, podkreślono, że choć oczywiście można się spodziewać, że młodsze klientki częściej będą identyfikowały się z Cleo niż Superbra, nie wiek jednak jest wyznacznikiem przynależności do grup docelowych poszczególnych marek i projektanci starają się nie tworzyć żadnej z marek wyłącznie dla konkretnej grupy wiekowej.

Superbra: Oriental fusion, czyli znowu dalekowschodnie inspiracje.

 

Jak się zapewne domyślacie, nie wszystkie odpowiedzi mnie uszczęśliwiły... Jak się zdaje, firma nie zamierza rozszerzać zakresu rozmiarów próbek, będziemy więc wciąż oglądały zapowiedzi kolekcji w rozmiarze 32E (z wyjątkiem Sculptresse, gdzie jest to 36F). No i testy - najchętniej usłyszałabym, że każdy z 60 potencjalnych rozmiarów w nowym modelu (no, przynajmniej co drugi :) ma szanse zostać przetestowany. Jeśli nie, to w sumie nic dziwnego, że tak trudno trafić na dobrze skrojone 28J...

Nie udało mi się też nawiązać dyskusji na jeden z najciekawszych moim zdaniem tematów, a mianowicie: czy są takie kroje, kolory, wzory, które pasują tylko małym miseczkom i takie, które pasują tylko dużym i jak ten temat widzą projektanci? Na ile kwestie techniczne ograniczają fantazję twórców?

 

 

Prawdę mówiąc, wycieczka do Panache tylko rozbudziła moją ciekawość i zachęciła do odbywania podobnych wypraw w przyszłości, jeśli tylko będzie okazja. Może uda mi się kiedyś pokazać Wam „od kuchni” którąś z polskich firm? 

Jak Wam się podobała „kuchnia” Panache? :-)

piątek, 05 kwietnia 2013

Biustonosz zdekonstruowany: poznajecie markę? :-)

 

Siedziba firmy Panache w Sheffield


Żeby odpocząć trochę od zapowiedzi nowych kolekcji, zrobię przerwę na reportaż :-) Tuż przed Wielkanocą miałam okazję odbyć niecodzienną wycieczkę: zostałam zaproszona przez firmię Panache na tak zwany blogger event, czyli imprezę zorganizowaną dla blogerów, a właściwie blogerek. Trochę się wahałam, czy eskapada tuż przed Świętami to dobry pomysł, ale cóż - tego typu okazje nie zdarzają się codziennie. Zwłaszcza że ja - co być może zabrzmi zaskakująco - nigdy przedtem nie byłam w Wielkiej Brytanii, funkcjonującej w mojej wyobraźni od dawna jako Kraj Stanikami Płynący. Wdziałam więc swą nową Jasmine marki Superbra :-) i poleciałam do Sheffield w hrabstwie Yorkshire, gdzie mieści się Kwatera Główna firmy Panache Ltd. (jak widać na fotce, wiosna nie rozpieszcza w tym roku nawet Wyspiarzy).

Mimo iż mój pobyt w Sheffield trwał w zasadzie dwa dni (jeden wieczór, cały dzień i jeden poranek), na opisanie wszystkich bra-wrażeń ze Zjednoczonego Królestwa chyba nie wystarczy jedna notka. Zacznę od głównego tematu imprezy, czyli od tego, czego dowiedziałam się w Panache na temat bra-fittingu po brytyjsku.

 

Kto powinien Learn the Fit?


Kurs, w którym miałam okazję wziąć udział - bo tak było nazywane to wydarzenie przez organizatorki - miał tytuł Learn the Fit i jego głównym celem było, jak nietrudno się domyślić, przekazanie podstawowych zasad dopasowania biustonosza (i oczywiście promocja marki). A cóż to nowego dla nas, stanikomaniaczek? - zapytacie. Faktycznie, kurs nie zrewolucjonizował mojego pojęcia o tym, jak powinien leżeć właściwie dopasowany stanik. Raczej potwierdził to, co znamy z naszej praktyki - możemy więc spać spokojnie, używamy biustonoszy Panache w sposób całkowicie zgodny z ich przeznaczeniem ;-)

Ciekawy był natomiast sposób przekazania wiedzy. Zaczęło się od wykładu z prezentacją, który prowadziła niezwykle miła i energiczna osoba - Karen Forbes. Karen jest właścicielką sklepu z bielizną, a wcześniej długo pracowała dla innych firm działających na rynku D+, miałyśmy więc do czynienia z doświadczoną (i biuściastą :-) fachowczynią. Wykład był prowadzony tak, by zrozumiały go osoby całkowicie początkujące i takie rzeczywiście znajdowały się na sali. Widownia składała się bowiem nie z blogerek specjalizujących się w bieliźnie (byłam, o ile wiem, jedyną reprezentantką tego gatunku), lecz zajmujących się modą i szeroko pojętym stylem życia. Mimo to jednak nie mogłam oprzeć się zdziwieniu, że istnieją mieszkanki UK, dla których właściwe dopasowanie stanika jest tematem nowym.

Learn the Fit ma być wydarzeniem cyklicznym - kierowanym nie tylko do blogerek i mediów, ale przede wszystkim do klientek i klientów firmy, prowadzących sklepy czy myślących o ich założeniu, moim zdaniem nadaje się też dla osób zainteresowanych pracą bra-fitterki.

 

Właściwy wymiar prezentacji

Karen zaczęła od prezentacji poszczególnych marek Panache (Superbra, Panache Swim, Panache Sport, Cleo, Cleo Swim, Masquerade, Scupltresse) - podając przykłady konkretnych modeli. Były one prezentowane przez modelki - jedną o szczupłej figurze, drugą bardziej plus-size - co ogromnie mi się podobało. Większość marek prezentowały obie modelki, o całkowicie różnej budowie ciała - z wyjątkiem Sculptresse, którą zobaczyliśmy tylko we właściwym dla jej zakresu rozmiarów, większym wymiarze.

Masquerade


Sculptresse

 

Podkreślony został także wizerunek producenta jako prawdziwego specjalisty od biustonoszy - miałyśmy okazję dowiedzieć się, dlaczego powinnyśmy wybierać Panache ;-) Bielizna i kostiumy były właściwie dopasowane do wymiarów modelek - czym nie byłam zdziwiona, ale odnotować warto.

 

Szczegóły techniczne i anatomiczne

Po prezentacji marek przyszedł czas na garść technikaliów. Jak powstaje stanik i z czego się składa? Najpierw dowiedziałyśmy się, jak długi jest cykl produkcyjny biustonosza:

Wychodzi 14 miesięcy z hakiem - ponad rok!

 

Dowiedziałyśmy się też, z jak wielu części składa sie stanik. Padła liczba 25, ja jednak bez trudu naliczyłabym więcej. Oto nasze pomoce naukowe:

Anatomia Tango

 

Fiszbiny Panache Sport w miękkiej, sprężystej silikonowej osłonce, czyli plansza, którą zapomniałam dla Was kiedyś sfotografować

 

 

 

Fiszbiny: od 30D do 38KK!

 

Po anatomii biustonosza przyszedł czas na anatomię biustu. Na pewno poznajecie naszych starych znajomych - więzadła Coopera :-)

 

Typologia

Ciekawą częścią wykładu było omówienie rodzajów biustów i sylwetek. Karen przedstawiła poszczególne rodzaje, a właściwie cechy biustów - podkreślając bardzo wyraźnie, że wiele biustów łączy w sobie wiele różnych cech oraz że jako istoty ludzkie jesteśmy różnorodne - nie ma dwóch identycznych biustów, nie istnieje też jeden doskonały, czy też „normalny” kształt. Przy każdym typie krótko omówiła, z jakimi problemami w dopasowaniu mamy do czynienia i jak im zaradzić (np. przy biuście asymetrycznym - wkładki, manipulowanie długością ramiączek; przy pełnej figurze, gdy dolna krawędź mostka wpija się w ciało (mam to! :-) - mocniej wykrojone mostki, a także węziej rozstawione ramiączka, by nie ześlizgiwały się z ramion, itp.). 

 

Po typologii biustów przyszedł czas na typologię staników z przykładami modeli. Na slajdach znalazły się przykłady każdego z typów (balkonetka, plunge, full-cup, t-shirt bra, strapless, bezfiszbinowiec, biustonosz do karmienia i sportowy), czemu za każdym razem towarzyszyła prezentacja na modelce. Także w tej prezentacji brały udział obie dziewczyny - znowu można było gruntownie zapoznać się z ofertą firmy i od razu sprawdzić, jak prezentują się produkty na prawdziwych ciałach, w dwóch różnych rozmiarach.

Straplessy: Evie (Superbra) i Deity (Masquerade)

 

Dobrze/źle

Czyli nic nowego pod słońcem - dokładnie i komunikatywnie wyjaśniono nam, pokazując wszystko na przykładzie modelki, jak wygląda źle, a jak - właściwie dobrany biustonosz i objaśniono najczęstsze błędy w dopasowaniu. Jedna ze słuchaczek zauważyła, że wiele kobiet sądzi (podała przykład własnej rodziny), że obwód stanika powinien tworzyć na plecach łuk, czyli, mówiąc naszym językiem, podjeżdżać. Cóż - skwitowała prowadząca - nasze mamy co prawda mają zawsze rację, ale ten przypadek należy do wyjątków...

Fiszbiny - czy są we właściwym miejscu?

 

W przymierzalni

Zmierzamy do jednej z najciekawszych części całego kursu: jak dobrać właściwy rozmiar innej osobie (klientce)? Prowadząca podkreśliła, że w bra-fittingu niezwykle ważne jest doświadczenie w pracy z klientkami i ich biustami. Od czegoś trzeba jednak zacząć, a nasz krótki kurs posłużyć miał do zaprezentowania absolutnych podstaw.

Co ciekawe, Karen zaczęła od zachowania bra-fitterki wobec klientki w przymierzalni. Myślę, że tych kilka zasad przyda się zarówno bra-fitterkom, jak i klientkom - by wiedziały, czego mają prawo wymagać, gdy są obsługiwane:

1. Zawsze uprzedzaj klientkę, gdy wchodzisz do przymierzalni.

Żadnych nagłych wtargnięć - klientka może właśnie się rozbierać albo być półnaga, a na zewnątrz mogą przecież stać inni ludzie. Trzeba mieć szacunek dla cudzej intymności. Dodałabym: zapytaj, czy możesz wejść!

2. Na każdym etapie wyjaśniaj klience, co robisz i dlaczego.

Chyba nie wymaga komentarza.

3. Nigdy nie zostawiaj klientki samej, nie mówiąc jej, dokąd idziesz i po co.

O tak, nie ma to jak sterczeć na środku przymierzalni bez bluzki i zastanawiać się, po co poszła pani bra-fitterka i czy w ogóle jeszcze wróci ;-)

4. Używaj neutralnych terminów (po angielsku: breasts, boobs, po polsku np. piersi, biust) - unikaj innych określeń.

Kolokwialne określenia (nie muszę chyba wymieniać?) wiele osób rażą.

5. Zawsze sprawdzaj, czy na wieszaku jest ten rozmiar, który chciałaś podać klientce.

 

Po przymierzalnianych pięciu przykazaniach nastąpiły sugestie, jak nawiązać dialog z klientką i jakie pytania warto zadać:

 

Jak dobierać, czyli bra-fitterskie oko

Karen powiedziała nam, że doświadczone bra-fitterki często na pierwszy rzut oka wiedzą, w jakich okolicach rozmiarowych powinny szukać właściwego biustonosza dla klientki. Jestem przekonana, że wiele naszych doświadczonych bra-fitterek już takie wyczucie posiada. Bra-fitterskie oko zyskujemy jednak dopiero po dłuższym czasie. Jeśli jeszcze go nie mamy, najlepiej posłużyć się takim oto schematem:

Dobieranie właściwego rozmiaru wg Panache najlepiej zacząć od oceny, jak wygląda klientka w biustonoszu, w którym przyszła do sklepu i sprawdzenia, w jakim jest rozmiarze. Czy obwód jest za luźny, a może za ciasny? Jak układają się miseczki? I tak dalej.

Drugim punktem jest pomiar obwodu pod biustem. Ważne: pomiar to tylko punkt wyjścia! To, co zobaczymy na miarce, nie oznacza jeszcze rozmiaru obwodu - to weryfikuje się podczas przymierzania. Bardzo charakterystyczne, że nie wprowadzano nas w tym miejscu w świat obliczeń: dodawań, odejmowań, zaniżeń i zawyżeń. Nie padło też ani jedno słowo na temat osławionej zasady „plus cztery”, stosowanej przez niektóre sklepy (zwłaszcza w USA, co wiemy od amerykańskich blogerek). Demonstrowana na modelce technika pomiaru to pomiar bez ściskania, ale też i bez zawyżania, a miarka miała oczywiście brytyjską podziałkę (w calach, ale też i centymetrach).

Następnie, na podstawie uzsykanych wcześniej danych, oceniamy rozmiar miseczki. Bez mierzenia obwodu w biuście i czytania tabelek. Znamy już przecież mniej więcej rozmiar klientki pod biustem, wiemy, w jakim rozmiarze był stanik, w którym klientka przyszła i jak on leży, oraz widzimy jej biust. To bardzo dużo informacji! Prawdę mówiąc sądzę, że gdy mamy do dyspozycji pełną rozmiarówkę i czas na eksperymenty, przy znajomości zasad bra-fittingu można w ten sposób spokojnie dobrać rozmiar.

Pokazano nam też, jak można - bardzo pobieżnie - optycznie ocenić rozmiar miseczki:

Gdyby znajomość tego schematu była powszechna, zniknęłyby przesądy dotyczące „olbrzymiej miseczki D”. D wyraźnie zaliczono do biustów średnich.

Po wstępnych pomiarach i ocenach oczywiście przychodzi czas na etap kluczowy, czyli przymierzanie. Warto też zachęcić klientkę, by sprawdziła, jak biustonosz się układa, gdy ma na sobie bluzkę.

Jedyną tabelą, jaką zobaczyłyśmy, była tabela przeliczania rozmiarów. Przykład: jeśli klientka ma na sobie biustonosz 36E i obwód podnosi jej się na plecach, lecz miseczki leżą właściwie - spróbuj 34F. Przy zmniejszaniu obwodu o 1 rozmiar przeliczamy miseczki o 1 oczko w górę:

Tabela przeliczania rozmiarów

 

Oto, jaka przemiana może dokonać się w przymierzalni: czy widzicie różnicę między dobrym a złym rozmiarem?

 

Sesja praktyczna

Po wykładzie przyszedł czas na zweryfikowanie świeżej wiedzy w praktyce. Uczestniczki podzielono na grupy. Każda z grup miała okazję dobrać rozmiar trzem osobom: bardzo szczupłej, dość tęgiej i średniej. Do dyspozycji miałyśmy pełne rozmiarówki modeli Tango, Lucy oraz Panache Sport, a nasze pomysły weryfikowała Karen.

Spostrzeżenia? Miałam okazję przekonać się, że pomiar wykonany miarką calową bez ściskania ma się całkiem nieźle do dobranego potem rozmiaru brytyjskiego obwodu - przy czym zdarzają się odchylenia zarówno w dół, jak i w górę. Wiele zależy też od konkretnego modelu stanika i jego rozciągliwości. Na przykład, modelka z 30 calami pod biustem dobrze czuła się w Tango w rozmiarze 28 (miseczka, o ile pamiętam, F), model ten bowiem w tym rozmiarze ma dość rozciągliwy obwód - i to mnie zaskoczyło. 32 cale pod biustem za to dobrze czuły się w obwodach 34, a 36 - także w 34, przy czym biustonosz sportowy musiał mieć dopiero rozmiar 38. I tak dalej. W gruncie rzeczy - nic nowego: różne biustonosze, różne biusty i podbiuścia, różna ściśliwość i wrażliwość, różna też zapewne dokładność pomiaru, bo wszystko odbywało się trochę w pośpiechu.

Niestety żadna z modelek nie dysponowała rozmiarem G+ i nie miałam okazji sprawdzić, jak też bra-fitterska szkoła Panache radzi sobie z problemami tej grupy rozmiarowej, takimi jak wysokie, szerokie i zbyt rozciągliwe fiszbiny czy zbyt wysoko zabudowane miseczki. Niektóre z blogerek miały też krótkie sesje indywidualne z Karen w zamkniętej przymierzalni i dobrały sobie rozmiary - może szkoda, że nie starczyło mi śmiałości, by poprosić którąś o pokazanie się w nowym rozmiarze i zapytać, czy jej wygodnie.

Rzecz jasna, omówienie wszystkich możliwych kwestii dotyczących dobierania odpowiedniego rozmiaru i modelu na jednodniowym kursie jest absolutnie niemożliwe. Uważam jednak, że podstawy zostały zaprezentowane solidnie i stanowiły dobry punkt wyjścia do dalszych treningów.

 

Czego zabrakło?

W części poświęconej dopasowaniu - przede wszystkim trudniejszych problemów. Wszystkie modelki na fitting session miały stosunkowo „łatwe” biusty, z których żaden nie wykraczał poza strefę D-G. Może powstanie kiedyś kurs dla zaawansowanych?

Zabrakło mi też trochę technikaliów dotyczących projektowania i produkcji, ale rozumiem, że inny był główny punkt nacisku kursu. W kolejnych odcinkach tej relacji opiszę nasz spacer po działach technicznym i projektowania, a jeśli się uda, zaprezentuję krótkie wywiady ze specjalistami z tych działów. Na te jednak trzeba będzie pewnie trochę poczekać. Czekam też na Wasze pytania: czego chcemy dowiedzieć się od Panache?

Ze spaceru po Design Department - szczegóły, mam nadzieję, w następnym odcinku :-)

 

Wrażenia i wnioski

Jak już wspomniałam, treść sporej części prezentacji nie była dla mnie nowa, więc chwilami trochę się nudziłam. Wszystkie prezentowane modele znałam (żaden nie pochodził z kolekcji nowszej niż aktualna wiosenna), a zasady bra-fittingu również nie są mi obce. Interesujący był za to dobór informacji i sposób ich przekazywania, a zwłaszcza metoda na bra-fitting bez koncentracji na liczbach i tabelach. Warto jednak zauważyć, że jest to metoda dobra do zastosowania w dobrze zaopatrzonym sklepie stacjonarnym. Przy doradzaniu zdalnym trudniej niestety polegać na „oku” i przymiarkach. Tak czy owak, jestem zadowolona, że dowiedziałam się, jak edukują bra-fittingowo brytyjscy spece. Może warto korzystać z ich doświadczeń?

Uderzył mnie też stosunek firmy do obecnych osób. Każda z nich (łącznie ze mną) została zaproszona do udziału w evencie na koszt firmy - łącznie z dojazdem i noclegiem, a po jego zakończeniu dostałyśmy do wypełnienia ankiety oceniające kurs, gdzie było miejsce na sugestie. Widać, że Panache zależy na promowaniu zarówno produktów, jak i samych zasad bra-fittingu, wśród blogerek zajmujących się modą i stylem życia, nie tylko wśród swoich klientów (handlowców). Aż kusi, by spytać: ciekawe, kiedy nasze bra-firmy zaczną robić to samo?

W każdej chwili mogłyśmy zapoznać się z ofertą marki Sculptresse (w tle wieszaki z aktualną kolekcją)

 

Zaskoczyło mnie nieco, że przy tak dobrze zaopatrzonym rynku istnieją jeszcze Brytyjki, którym trzeba wyjaśniać zasady bra-fittingu. Dość powiedzieć, że w odległości 5 minut drogi piechotą od hotelu, w którym mieszkałam, mogłam kupić przynajmniej kilkanaście modeli biustonoszy w moim rozmiarze (szykuję oddzielną relację na ten temat). Brytyjski rynek wygląda inaczej niż polski - ważną pozycję mają na nim domy towarowe i sieci, takie jak Debenhams i Marks&Spencer, obecne w całym kraju. Obie sieci prowadzą sprzedaż biustonoszy D+, w tym własnych marek. Trudno z nimi konkurować niezależnemu detaliście, takiemu jak np. The Little Big Bra Shop, prowadzony przez naszą prelegentkę Karen - nikt jednak, według niej, nie oferuje lepszego bra-fittingu niż małe sklepy. Be proud to be independent - powiedziała nasza wykładowczyni (warto zajrzeć do krótkiego, lecz ciekawego poradnika na stronie jej sklepu).

Pozytywnym akcentem była dla mnie silna reprezentacja blogerek plus-size. Dziewczyny piszą o modzie i po ich wyglądzie widać, że bawią się nią tak samo, jak ich szczupłe koleżanki. Bez najmniejszego wahania domagały się np. powiększenia rozmiarówki majtek, by móc nosić komplety Cleo. Chciałabym doczekać się kiedyś silnej plus-size'owej blogosfery w Polsce, ponieważ uważam, że moda jest dla wszystkich - szczupłych i tęgich, mało- i dużobiuściastych o wszelkich możliwych typach budowy. Dobrze, że istnieją firmy dbające o zaspokojenie potrzeb różnych kształtów, ale jest ich wciąż zbyt mało. Przykład biuściastych jednak pokazuje, że konsumenckie lobby może wiele zmienić. Nieprawdaż?

 

Dziękuję firmie Panache za zaproszenie na imprezę! 

Archiwum
Tagi
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...