Wpisy z tagiem: topy

sobota, 12 stycznia 2008

Ściśle mówiąc, niniejsza notka jest off-topic - nie będzie bowiem poświęcona bieliźnie w ścisłym tego słowa znaczeniu, lecz... topikowi :)

Topik ów, jak wierne czytelniczki już się zapewne domyślają, nie jest zwykłą bluzeczką - zawiera bowiem ukryty atut w postaci stanika będącego jej integralną częścią. Ocenie podlega więc jednocześnie sam stanik oraz funkcjonowanie i estetyka całości.

Corsage Strappy Top by Bravissimo (OV30), £26 (przed przeceną: £37)
rozmiary mieczek: D-G, obwody: 30-38 (65-85)

 

Estetyka

Kupiłam go w kolorze „deep jade” - i nie zawiodłam się, jest bowiem dokładnie taki sam, jak na zdjęciu. Ponieważ to jeden z moich ulubionych odcieni, jestem nim zachwycona i chętnie przyznałabym maksa za same kolory, zwłaszcza że ten drugi także przypadł mi do gustu. Ozdoba w kształcie kwiatka to coś w rodzaju broszki - można ją odpiąć i np. przypiąć do czegoś innego. Zrobiona z tiulu haftowanego lśniącą nicią, środek z cekinów. Koszulka i wewnętrzny stanik uszyte starannie. Miseczki pokrywa identyczny materiał, jak ten, z którego zrobiona jest koszulka, dzięki czemu stanik nie będzie widoczny, gdy wychyli się odrobinę z dekoltu, czego zresztą nie czyni, chyba że się specjalnie zajrzy. Boki stanika są u góry doszyte do boków topu, więc tutaj wychylanie nam nie grozi. Niestety, szwy stanika odznaczają się mocno pod tkaniną bluzki. Minus! Projektując stanik wraz z ubraniem, pod którym ma się znaleźć, można było zadbać o lepsze zgranie obu elementów.

 

Dopasowanie

Rozmiar miseczek wierny podanemu - zakupione 36FF pasuje identycznie, jak staniki w tym rozmiarze. O rozmiar większy niż zwykle obwód (wybieram taki w przypadku mało rozciągliwych modeli), na który zdecydowałam się po to, by całość topu była luźniejsza, niestety sprawia wrażenie zbyt szerokiego w stosunku do rozmiaru i jest mocno rozciągliwy. Ma to dodatkowy negatywny wpływ na podtrzymanie, o czym niżej. Radzę więc zamawiać ten top w swoim zwykłym rozmiarze stanikowym - chyba że ktoś chce, tak jak ja, zamaskować nieco figurę, wtedy trzeba niestety pójść na kompromis.

 

Krój i podtrzymanie

Zacznę od podtrzymania, które jest, niestety, najsłabszą stroną topu. Wewnętrzny stanik to model typu deep plunge, z mocno obniżonym mostkiem (przypomina Freyę Retro plunge), o miseczkach usztywnionych dość miękką gąbką. Nie nadaje się w związku z tym do noszenia bez współpracy ramiączek. Rolę ramiączek stanika pełnią więc ramiączka topu, które trzeba sobie odpowiednio wyregulować (na szczęście jest regulacja). Trudno przewidzieć, jak zniosą ciężar tego zadania (w końcu to ok. 10% wagi biustu) na dłuższą metę. Stanik za to ładnie układa piersi i zbiera je z boków, a głęboki dekolt wygląda bardzo kształtnie i kusząco (uwaga: jest dość odważny!). Kopertowy krój bluzeczki jest wprost wymarzony dla większych biustów, a marszczenie z boku bluzki bardzo korzystnie wpływa na sylwetkę. Gdyby więc oddzielić kategorię podtrzymania od kroju, w tej pierwszej ocena byłaby zbliżona do minimalnej (oj, nie do końca ufam tym ramiączkom!), a w drugiej - wręcz przeciwnie. Znany dylemat estetyka-podtrzymanie został tu rozwiązany na korzyść estetyki, ale ze szkodą dla podtrzymania.

 

Wygoda

Brak zastrzeżeń co do fiszbin - pośrodku kończą się tak nisko, że nie mają tendencji do uwierania w mostek, z boków leżą idealnie. Materiały wyjątkowo miłe w dotyku, zwłaszcza ten, z którego uszyto bluzkę i pokrywający miseczki z wierzchu i od spodu (wiskoza z elastanem). Obawiam się, że ramiączka z czasem mogą zacząć uwierać, ponieważ nie są to stanikowe gładkie taśmy, lecz zwyczajnie złożony w kilkoro i zszyty wzdłuż materiał. Minus za kłopoty z zakładaniem - bardzo łatwo się w niego „zaplątać”.

 

Cena

Zwykłą cenę (37 funtów) uważam za stanowczo zbyt wysoką - podobna suma wystarczy na doskonałej jakości biustonosz, a tu jego jakość pozostawia nieco do życzenia. Ponadto całość robi wrażenie nie do końca przemyślanej - na pewno zyskałaby wiele, gdyby jakoś sensowniej zaprojektowano ramiączka - tak, by mimo swojego niebieliźnianego wyglądu budziły zaufanie i nie groziły, że z czasem zamienią się w naciągnięte sznureczki. Obniżka ceny o 11 funtów czyni ten interes zdecydowanie bardziej opłacalnym, choć uważam, że cena ta nadal pozostaje wygórowana. Dużo sensowniej brzmi obecna cena bardzo podobnej bluzeczki OV24.

 

Podsumowanie

Gadżet wart posiadania - poza kwestią stanika, jest to po prostu bardzo ładny top o kroju dostosowanym do sylwetki kobiet z większym biustem i ładnie ją eksponujący, co jest rzadkim zjawiskiem. Sądzę, że bardziej obiektywną notę wystawię mu z czasem. Na razie nie żałuję zakupu, choć mam następującą ogólną uwagę: przypuszczam, że gdyby na rynku tego typu wynalazków panowała zauważalna konkurencja, ocena byłaby surowsza...

środa, 06 czerwca 2007

Lato w pełni, upał doskwiera momentami tak bardzo, że chciałoby się rozebrać ze skóry. Zaczęło się mega odsłanianie ciała - tymczasem wiele zarówno tych hojniej, jak i mniej hojnie obdarzonych dziewcząt i kobiet odmawia sobie jakże modnych skąpych ciuszków, ulegając terrorowi, który zwie się Widoczne Ramiączka od Stanika. Przesąd? Rzecz gustu. Najmniejszy problem, jeśli ramiączka są dobrane kolorystycznie do topu, ich właścicielka wie bowiem, gdzie leżą źródła bielizny dla biuściastych w kolorach tęczy (bo na przykład czyta odpowiednie blogi :). Niektóre ramiączka zresztą aż się proszą, by je pokazać - papuzie kolory, wzory kojarzące się bardziej z plażą, niż z bielizną. Purystki jednak otrząsają się na samą myśl o pokazaniu fragmentu bielizny - co szanuję, w dodatku nie każda okazja jest dobra na manifestacje typu „uwolnić ramiączka", niezależnie od przekonań w tym względzie. A „gołe" szmatki wymyślono w sumie po to, żeby było widać ciało, nie jakieś nadmiarowe tajemnicze paseczki, nawet jeśli są zrobione z przezroczystego silikonu. Wynalazek pt.: „spaghetti strap" (czy też całkowity brak „straps") w wieczorowym topiku czy sukience wręcz owych dodatków nie znosi i traci przez nie większość swojego uroku. Można oczywiście pozbyć się nieszczęsnych tasiemek, decydując się na stanik bez ramiączek - tak się jednak składa, że DD-plusowe bezramiączkowce bywają dramatycznie zabudowane i uwielbiają wychylać się ze skąpych kreacji, nie mówiąc już o tym, że biust zwykle nie układa się w nich idealnie.

Ktoś jednak w końcu zauważył, że da się zerwać z kompromisami w tej dziedzinie, i zaprojektował odzież typu „dwa w jednym" - czyli z wbudowanym w środek biustonoszem. Topy z wbudowanymi stanikami są jednak czymś więcej niż kombinacją stanika bez ramiączek z bluzką - wewnętrzna konstrukcja potrafi być stabilniejsza od przeciętnego bezramiączkowca, choćby dlatego, że ma do dyspozycji dużo większą powierzchnię - z tym jednym ograniczeniem, że wszystko musi zmieścić się grzecznie pod topem. Wbudowany stanik jest z reguły zrobiony z cienkiej gąbki i sięga z przodu aż po brzeg dekoltu - nie ma bowiem zagrożenia, że spod niego „wyjrzy"; jest też najczęściej identycznej barwy, co całość. Oczywiście ma fiszbiny, a z tyłu jest wyposażony w zwyczajne, kilkustopniowe zapięcie (rzecz jasna, schowane pod topem). Okazuje się, że biust podtrzymany taką konstrukcją nie potrzebuje żadnych tasiemek na ramionach, by prezentował się kształtnie - ramiączka doszyte do topu mogą mieć grubość żyłki wędkarskiej, albo może nie być ich wcale. A właścicielka biustu czuje się w tym stroju dużo lżej i swobodniej, niż w bieliźnianym staniku i topie.

Już słyszę pytania: jak to możliwe? I jak to właściwie wygląda? Kto to produkuje? I najważniejsze: gdzie to można dostać???

Miejmy na początek z głowy pierwsze dwa: wewnętrzną konstrukcję topu z wbudowanym stanikiem można sobie obejrzeć np. na stronce Solution Cami, czyli Pomysłowe Koszulki - klikając na dole w napis „Technical Solution". Pomysłowe Koszulki należą do amerykańskiej firmy Vestiny, właścicielki takich marek, jak Jessica Simpson Intimates czy B.B. Curves. I co my tu mamy? Bingo! Wszystkie topy, na ramączkach i bez, mają wbudowane staniki, a większość z nich szyta jest do miseczki G. Powiecie: aż tyle - i tylko tyle. W dodatku, niestety - nie wszystkie. I kolejna wada - tylko od rozmiaru obwodu 32, czyli naszego 70, z reguły do 38 (85), choć zdarzają się i do 42 (100). Jedyny bezramiączkowy top sięga tylko do miseczki DD, od rozmiaru obwodu 34 (zwłaszcza to ostatnie jest dla mnie całkiem niezrozumiałe). Na szczęście wiązana na szyi koszulka Dare to Bare jest już dostępna G-biustom (w czerni, bieli, beżu, różu i błękicie), podobnie sympatyczny topik z wierzchnią warstwą z rozciągliwej koronki (czarny, biały), koszulka z połyskującej mikrofibry (czarna, biała) czy czarny, wieczorowy model z elastycznego welweciku. Największy wybór kolorów (czerń, biel, beż, róż, błękit, khaki, czekolada, granat, bordo, czerwień) oferują nam w modelu Spaghetti Strap. Reasumując - to już dużo, choć mogłoby być lepiej. A kto nam te cuda sprzeda? Na Listkach Figowych mamy obecnie wybór czterech modeli Pomysłowych Koszulek, brak jednak tych elegantszych - koronkowego i welwetowego, wybór rozmiarów dla biuściastych jest też bardzo ograniczony - mam nadzieję, iż obecna wyprzedaż oznacza, że za pewien czas pojawi się bogatszy asortyment.

Zawiedzionych powyższą ofertą informuję, że na szczęście nie wyczerpuje ona światowych zasobów „gorących topików" dla biuściastych. Pomysłowe Koszulki, choć pomysłowe konstrukcyjnie, z punktu widzenia designu są raczej niezbyt ciekawe, a niektóre modele dużo bardziej kojarzą się z bielizną i odzieżą „pod spód" niż z czymś, co z przyjemnością nosiłoby się na wierzchu. Ale: o czym już niektórzy wiedzą, biuściasty sklep Bravissimo, który oprócz bielizny sprzedaje także własną markę odzieży, zaopatruje biuściaste panie w znakomite, kolorowe, ciekawe, ozdobne, modne i dobrze układające się topy z wbudowanymi stanikami.

Zacznijmy od najprostszych w formie modeli: OV15 to, wydawałoby się, najzwyklejsza na świecie bluzeczka na ramiączka - zwróćmy jednak uwagę na kształt dołu, korzystny dla sylwetki, no i na zakres rozmiarów - od obwodu 30(65), i do miseczki H. 6 kolorów! Przed zakupem warto zerknąć na wyprzedawane kolory oraz na niedobitki OV11, w podobnym stylu. Niestety, nie widzę w obecnej ofercie odpowiednika wyprzedawanego OV17, a szkoda, bo ma bardzo ładny kształt dekoltu.

Podobny zakres rozmiarów ma wiązany na szyi OV13 - na razie znów tylko czarny. Wiem z dobrze poinformowanych źródeł, że dekolt wygląda takim czymś znakomicie. Wielką gratką dla miłośniczek szyjo-wiązańców jest prześliczny, oberżynowy OV20 - za jedyne 20 funtów można stać się właścicielką miłej wieczorowej kreacyjki, w której wygląda się nad podziw zgrabnie (z autopsji!).

Również ciekawy dekolt, moim zdaniem bardzo podkreślający urodę biustu, ma OV26 - niestety, już dla GG-biustów niedostępny (czarny, czerwony). Podobne ograniczenia rozmiarowe dotyczą niestety bezramiączkowego, kwiecistego OV07. Dla mnie - rewelacja, zwłaszcza w wersji Multi Floral; jak kto lubi, może sobie do niego dokupić bolerko. Niestety, słuch niebawem zaginie o tym cudownym wieczorowym bezramiączkowcu z czarnej połyskliwej materii, OV12 - mam nadzieję, że zostanie jeszcze kiedyś reaktywowany.

Jak chyba większość biuściastych, ubóstwiam kopertowe dekolty - i tu nie zawiodło mnie Bravissimo, wprowadzając w tym sezonie model OV24 , w ulubionej pomarańczce (oprócz tego mamy do wyboru miętę z bardzo ciemną czekoladą oraz kość słoniową plus czerń). Miłośniczki koszulek typu „bokserka" znajdą dwubarwne OV23 w 5 wersjach kolorystycznych (do G; zerknijcie na fotkę od tyłu). Przyznam, że najbardziej przepadam za topami z ciekawym, ozdobnym dekoltem - jeśli brak dekoltu w szpic, który cenię najbardziej, to lubię, gdy „coś" się dzieje nad biustem. Ornamencik na dekolcie oferuje nam model OV19 (do H); zwracam zwłaszcza uwagę na wyjątkowo ładną wersję liliową (a raczej jasnooliwkową - Soft Damson). Ładne koronkowe wykończenie góry i dołu (oraz piękny granat do wyboru z 5 kolorów) ma OV25.

I to prawie wszystko - warto jednak regularnie śledzić wyprzedaże, bo topiki można na nich kupić już za równowartość stosunkowo niedrogiego stanika. A ile z nich radości! Wiele osób po pierwszych doświadczeniach ze staniko-topami stwierdza, że nie mają pojęcia, w jaki sposób do tej pory obywało się bez tego wynalazku. I tu uwaga: byśmy były maksymalnie zadowolone z zakupu, warto przemyśleć rozmiar. Z doświadczeń wielu osób wynika, że najczęściej warto kupować swój prawdziwy rozmiar stanikowy, a już na pewno nie należy zbytnio zawyżać rozmiaru obwodu pod biustem w obawie, że top będzie zbyt opięty. Nie ma się czego obawiać. Wbudowane staniki są raczej hojne rozmiarowo i całkiem obfite kształty będą się w nich czuły swobodnie, a zbyt szeroki obwod sprawi, że wbudowany stanik nie spełni swojej funkcji.

Przejdźmy teraz do oferty rodzimej - oto pionierskie na naszym rynku Avocado raczy nas w tym sezonie nowymi wersjami kolorystycznymi swojej prościutkiej koszulki na ramiączkach, Love in Tokyo. Mamy do wyboru sześć zdecydowanych kolorów, w tym szczególnie kuszącą, ciemnoturkusową wersję morską, natomiast koralowa i bardzo ładna zielona niestety już się kończą. Podstawową wadą tych koszulek jest ograniczony zakres rozmiarów - do miseczki G, która jest dostępna tylko w obwodach 70 i 75. Love in Tokyo cieszy się niezłą opinią, choć niektórzy twierdzą, że w porównaniu z Bravissimo koszulki Avocado bardziej spłaszczają biust. Biorąc pod uwagę korzystne ceny jest to jednak opcja warta rozważenia - pod warunkiem, że się dysponuje skromnym obwodowo G-biustem lub poniżej. Aż dziw, że wynalazek gorących topików „dwa w jednym" nie przyjął się jeszcze w naszym kraju szerzej - a może jeszcze o czymś nie wiem?

[źródło fotek: Bravissimo]

Archiwum
Tagi
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...