Wpisy z tagiem: Amazonki

czwartek, 21 października 2010

Profilaktyka raka piersi to w tym miesiącu gorący i medialny temat. W akcję propagowania badań profilaktycznych tradycyjnie angażują się różne firmy - np. Avon w zeszłą sobotę już po raz trzynasty zorganizował w Warszawie „Marsz Różowej Wstążki”. To jeden ze sposobów na promocję marki - sądzę jednak, że jeśli firma zamiast wydawać na kolejną zwykłą kampanię reklamową przeznaczy nieco energii na działania zaangażowane społecznie, można się z tego tylko cieszyć. Profilaktyka powinna wejść nam w nawyk i po prostu im więcej się o tym mówi, tym lepiej.


Od dopasowania do badania

Nie jest dla mnie niczym zaskakującym, że temat dbania o zdrowie naszych biustów postanowiły w końcu podchwycić firmy angażujące się w promocję bra-fittingu - ostatecznie od układania piersi w staniku i obserwacji, jak biustonosz wpływa na ich komfort i stan do nauki samobadania nie jest wcale tak daleko.

Na przykład polski dystrybutor marki Freya w tym roku skorzystał z Avonowego patronatu i 23 października w dziewięciu sklepach w różnych miastach Polski odbędzie się akcja „Freya - Zadbajmy o zdrowe piersi!”: bra-fitting, a do tego materiały edukacyjne i loteria (ciekawostka: oprócz kosmetyków i bonów na zakupy można wygrać album Pier(w)si w Polsce, w którym „znane Polki odsłoniły swoje piersi, aby ratować piersi innych Polek” - artystyczne zdjęcia plus ciekawe teksty). Myślę, że to dobre skojarzenie - właściwie dobrany biustonosz należy się nam i naszym piersiom tak samo, jak regularne badania. Na stronie Brastyle pojawił się nawet poradnik samokontroli piersi. Wydaje mi się, że nic nie zaszkodziłoby publikowanie takich poradników na różnych stronach związanych z bra-fittingiem, a nawet w sklepach z bielizną.


Bra-fitting dla Amazonek

Najciekawsze jednak okazały się dla mnie nie tyle akcje jako takie, lecz artykuł, który w związku z różową kampanią ukazał się w październikowym „Twoim Stylu”, traktujący już nie o profilaktyce, a o dobieraniu biustonoszy dla pań po operacji (możecie go pobrać w formacie .pdf na tej stronie). Znajdziemy w nim między innymi cytaty z wypowiedzi kobiet na forum Lobby Biuściastych na temat problemów z zakupem bielizny dla osób po operacji piersi, co od razu przykuło moją uwagę.

Czytelniczki namawiały mnie nie raz do zajęcia się tą kwestią, czułam jednak, że brak mi wiedzy, by doradzać kobietom, a oferta specjalistycznej bielizny również nie zachęcała. Wciąż nie czuję się specjalistką, dlatego będę bardzo wdzięczna, jeśli w komentarzach podzielicie się ze mną swoją wiedzą o tym, czego potrzeba Amazonkom i gdzie to znaleźć. Klasyczny bra-fitting jest na pewno utrudniony - nie tylko ze względu na trudność doboru rozmiaru (pomiar obwodu w biuście może być mylący), jak i na specjalne wymagania kobiet po mastektomii. Może spróbujemy wspólnie stworzyć coś w rodzaju małego kompendium na temat bra-fittingu dla pań po operacjach piersi? Na razie streszczę to, czego udało mi się dowiedzieć na ten temat.

 

Bielizna zwykła czy specjalistyczna?

W wyżej wspomnianym artykule przeczytałam, że w wielu przypadkach kobiety po operacjach piersi mogą nosić taką samą bieliznę, jak przed operacją. Dzieje się tak np. w przypadku osób po operacjach oszczędzających (gdzie usunięta została nie cała pierś, lecz jej część, którą uzupełnia się niewielką wkładką), u pań noszących samoprzylepne protezy nie wymagające specjalnych kieszonek w stanikach, czy też po zabiegu rekonstrukcji piersi. Czy dużo jest kobiet, które po operacji mogą po prostu przyjść do sklepu i dobrać sobie biustonosz w dowolnym stylu? Ile z nich może nosić fiszbiny, ciasno dopasowane obwody, nisko zabudowane miseczki, które większość z nas ceni? Tego nie wiem, na pewno jednak ta szczęśliwa sytuacja nie dotyczy wszystkich.

Powrót do zwykłej bielizny może być możliwy dopiero pewien czas po operacji. Oprócz tego, jak słusznie zauważa autorka artykułu, u wielu kobiet występuje tendencja do obrzęków limfatycznych, które pojawiają się na skutek usunięcia węzłów chłonnych podczas zabiegu. Biustonosz wtedy nie może powodować ucisku, by nie blokować krążenia limfy. Powinien być skonstruowany tak, żeby niwelować naciski i obciążenia - spodziewam się, że w niektórych przypadkach wąskie ramiączka i niskie boczki mogą się nie sprawdzić. Aby zminimalizować naciski, siły muszą być rozłożone na większe powierzchnie, stąd zapewne specjalistyczna bielizna dla pań po mastektomii ma często charakterystyczne bardzo szerokie ramiączka i jest mocno zabudowana. Powinna być też szyta starannie i z odpowiednich tkanin, żeby nie uwierała.

Kolejna kwestia to noszenie protezy. Specjalistyczne staniki dla kobiet po mastektomii wyposażone są w kieszonki do umieszczania protez, poza tym muszą skutecznie trzymać protezę na miejscu tudzież maskować blizny. Niekiedy potrzebne jest w związku z tym bardzo wysokie zabudowanie.

Niektóre modele mają u góry specjalne wstawki zakrywające praktycznie cały dekolt, tak jak Dana marki Amoena:


Daleko im, z reguły, do kusidełek... Powyższy model prezentuje się jednak całkiem gustownie. Czy dużo jest specjalistycznej i jednocześnie ładnej bielizny?


„Medyczna” estetyka

Firmy specjalizujące się w bieliźnie dla Amazonek, takie jak właśnie Amoena czy wspomniana w artykule francuska Silima, oferuje biustonosze o różnym poziomie „specjalistyczności” - oprócz tych bardzo zabudowanych, zwanych niekiedy gorsetami pooperacyjnymi, pojawiają się subtelniejsze, o lżejszej konstrukcji, niektóre nawet na fiszbinach. Kolory inne niż podstawowe (czarny, biały, cielisty) są jednak rzadkością - np. w Silimie mamy jeden koralowy biustonosz, w Amoenie - jeden malinowy i jeden czerwony, w marce Anita Care - jeden model dostępny w czerwieni i fiolecie, o, takim:

Co prawda nie należę do osób uciekających z krzykiem na widok cielistego full-cupa, jednak ubogi wybór kolorów i stylów to coś, co mi się nie podoba. Zresztą nawet najbardziej ortopedyczny model można jakoś uatrakcyjnić, choćby poprzez barwę, nadruk, odrobinę ozdobnej koronki czy oryginalny detal. Choćby takie hafty, jak w modelu Savannah brytyjskiego Royce'a:


Moim zdaniem w zdecydowanej większości brakuje jednak tej „odrobiny luksusu”, która mogłaby choć trochę poprawić nastrój osobie z niemałym obciążeniem psychicznym związanym u większości kobiet ze zmianą swojego wyglądu po operacji piersi. Amazonki też, a może nawet przede wszystkim one, chcą czuć się piękne.


Amazonka-Biuściasta

Kolejną kwestią są rozmiary. Bra-fittingowa rewolucja niestety nie dotarła do specjalistów od bielizny dla Amazonek. W żadnej z wymienionych marek nie znalazłam obwodu mniejszego od 70. Zbyt ciasne obwody są, rzecz jasna, stanowczo przeciwwskazane - ale przecież nie chodzi też o to, by były za luźne. Za luźny biustonosz również generuje uciski i dyskomfort, tyle, że w innych miejscach (np. na ramionach).

Biustonosze przeważnie kończą zakres rozmiarów na miseczce D, wiele sięga jedynie C, niektóre - jak wspomniany różowy biustonosz Silimy - zaledwie B. Tu i ówdzie znajdą się E, F czy nawet G, mowa jednak cały czas o rozmiarach kontynentalnych (moje brytyjskie G to nie to samo, co G z Anity - Anita jest na mnie stanowczo za mała). Ciekwostka: w jednej z polskich firm - Afma - znalazłam biustonosz z miseczką G, od obwodu 85:


Jeden rzut oka na krój wystarczy, by się zasmucić - taki full-cup z poziomym szwem znakomicie rozstawia biust na boki. Piersi w bok, nastrój - w dół :(

W poszukiwaniu szerszych zakresów rozmiarowych udałam się do brytyjskiego Figleaves. Wybór wśród „Mastectomy Bras” kończy się tam na miseczce FF (Royce), a obwody zaczynają się od 32. Royce'y można też kupić w polskim sklepie Ebras.

Najobfitszą rozmiarowo propozycją, jaką znalazłam, są biustonosze polskiej firmy Melissa - w wąskich obwodach nawet do miseczki K (rozmiary miseczek tej firmy są bardziej zbliżone do brytyjskich niż w innych firmach polskich, choć nie tak duże, jak brytyjskie):


Co więc ma zrobić biuściasta Amazonka, jeśli przed operacją nosiła, na przykład, brytyjskie GG albo J, i ma w tym rozmiarze jedną pełnowymiarową pierś? Biustonosz powinna przecież dobrać właśnie do niej. (przy okazji pytanie do bardziej zorientowanych w temacie: czy protezy występują w wystarczającym zakresie rozmiarów dla różnych biustów? Czy właścicielka naprawdę dużych piersi może liczyć na symetryczny wygląd po jednostronnej mastektomii?).

Powiecie: nie ma innego wyjścia, tylko próbować nosić klasyczną bieliznę. Jeśli problem stanowi jedynie brak kieszonki na protezę - wg „Twojego Stylu” są sklepy, w których można zlecić doszycie takiej kieszonki. A jeśli do tego mamy szczególne wymagania co do komfortu? Trzeba szukać maksymalnie komfortowych modeli, o odpowiednim poziomie zabudowania i stabilności. Na ile zadanie to jest wykonalne?

Wiemy przecież doskonale o problemach z komfortem w biustonoszach powyżej brytyjskiego G. Wady, które wymieniłyście w sondażu na temat „dręczycieli” Amazonek będą dotyczyły w dwójnasób, bo gniotące ramiączko czy bok wpijający się w pachę może grozić obrzękami, czyli, krótko mówiąc, być bardzo szkodliwy dla zdrowia.

Czy więc doszywanie kieszonek do zwykłych staników wystarczy? Czy istnieje potrzeba poszerzenia zakresu rozmiarów bielizny specjalistycznej? Wydaje mi się, że odpowiedź brzmi: TAK. Pojawia się więc kolejne, bardzo ważne pole do lobbowania. Jak myślicie, czy warto działać w tym kierunku? Jak zacząć?

Jak już wspomniałam, bardzo liczę na Wasze uzupełnienia, propozycje i pomysły. Czy miałyście, Wy albo osoby z Waszego otoczenia, doświadczenia z dobieraniem bielizny na pooperacyjny biust? A może wyszperałyście gdzieś bogatą rozmiarowo linię dla Amazonek? A może właścicielki sklepów i bra-fitterki mogłyby podzielić się swoimi doświadczeniami? Czy przychodzą do Was panie po operacjach, czego potrzebują i co kupują?

Mam wrażenie, że jest w tej kwestii bardzo wiele do zrobienia...

(Zdjęcia: Brastyle, Amoena, Royce, Afma, Melissa)

Archiwum
Tagi
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...