Wpisy z tagiem: Cleo by Panache

czwartek, 19 października 2017

 

Miękkie miseczki z elastyczną koronką u góry zachwycają sporą grupę użytkowniczek staników oraz brafitterek. Dzięki nim stanik akomoduje się do kształtu biustu w partiach górnych - rozciąga tam, gdzie pierś się uwypukla, mniej odstaje tam, gdzie klęśnie. Za to kochają stretch lace właścicielki niesymetrycznych biustów (których - że przypomnę - jest w istocie większość). Praktyczna rzecz i potrafi sprawdzać się nawet przy bardzo dużych rozmiarach. 

Sama też jestem entuzjastką takich modeli, a Hettie nie dość, że ładna i koronkowa, to jeszcze w kolorze czarnym należy obecnie do kolekcji bazowej marki Cleo i pewnie jeszcze parę sezonów z nami pozostanie. Jest też bazą czarnej koszulki babydollki. Czy warto w nią zainwestować? Czas najwyższy na test!

Cleo - Hettie, rozmiar: UK 36G, kolor: violet mix [Rozmiary: UK 28 E-H, 30-38 D-J, cena w polskich sklepach: ok.179 zł; biustonosz został mi dostarczony przez dystrybutora.]

 

 

 

Estetyka

Bazowa czerń niech sobie będzie w bazie, ja skusiłam się oczywiście na fioletową sezonówkę. Hettie poważnie nęciła mnie kolorem w poprzedniej wersji morskiej (wiosna 2017)... 

 

Hettie_blueteal_01_b

 

...ale dopiero fiolet przekonał ostatecznie. Dawno nie nabyłam nic w tym kolorze (ostatnio chyba Peek-A-Boo od Scantilly), a fiolet to dla mnie nowa czerwień, czyli kolor mocno kojarzący się z seksownością (hmm, ciekawam, czy ktosia jeszcze tak ma? :-) ).

 

 

Podoba mi się oszczędny wzór koronki i w ogóle fakt koronkowości, bo w kolekcjach dla D+ wciąż królują hafty i nadruki. Koronka pokrywa też dół miseczek i zawiera otworki, które szczęśliwie nie skojarzyły mi się z niezbyt lubianymi groszkami, a przez które wygląda spód w kolorze zimnego niebiesko-fioletu (blurple). Z kolorem spodu harmonizują regulatory i haftki. Podoba mi się to urozmaicenie, podbija kolor. Hettie jednolicie ubarwiona byłaby mniej ciekawa. 

 

 

Fajne są ramiączka z karbowana fakturą oraz dwuelementowa kokardka. 

 

 

 

Trochę przeszkadza mi różnica odcieni między przodem a tyłem - dzianina z tyłu ma kolor ciemniejszy i mniej intensywny niż koronka z przodu. Można by też przyczepić się do tego, że koronka pokrywająca dół miseczek marszczy się przy naciąganiu. Podejrzewam, że trudno takich efektów uniknąć w przypadku złożenia ze sobą dwóch tak różnych materiałów. W ubraniu nie jest to widoczne. 

 

 

Niestety, coraz bardziej zaczynają mi przeszkadzać zapięcia w sporej części biustonoszy... Tutaj zapięcie jest niezłej w sumie jakości, ale jednak na ciele się rozciąga i wolałabym, by było szersze i solidniejsze. Chciałabym, by w każdym biustonoszu tył wyglądał równie nienagannie jak przód. Bo właściwie dlaczego nie? 

 

Dopasowanie

Hettie okazała się luźniejsza niż inne modele Cleo, które ostatnio przymierzałam, dlatego zdecydowałam się na rozmiar 36G. Miseczki są w normie.

 

 

 

Kształt

Hettie to jedna z tych balkonetek Cleo, które mocno wypychają do góry i zbierają biust, daje też bardzo okrągły kształt. Wygląda to moim zdaniem bardzo dobrze. 

Obawiałam się, czy koronka u góry nie będzie odstawała, jako że jest to konstrukcja zwykle najlepsza dla biustów pełniejszych w górnej części. Na mniejszej piersi faktycznie jest trochę za luźna, ale pod ubraniem tego nie widać. Mam za to inny problem - koronka jest tak wiotka i elastyczna, że przy mocnym wyproście większa pierś uwypukla się nad szwem między dołem a górą miseczki (bułkowanie wewnętrzne czyli in-cup quadding ;-) ). Tego też nie widać, bardziej niepokoi wpływ mało stabilnej góry na podtrzymanie. 

 

 

Konstrukcja i podtrzymanie

Znana nam dobrze konstrukcja podnosząco-zbierająca charakterystyczna dla Cleo dobrze działa i w przypadku Hettie. Górna część biustu jednak trochę „pływa” z uwagi na wiotką koronkę u góry miseczek. Nie powoduje to jednak poczucia nietrzymania biustu. Na unieruchomienie jak w full-cupie jednak nie ma co liczyć. Fiszbiny są niezbyt szerokie, choć wciąż nieco szersze niż np. w Avie :-) Trochę mi przeszkadza, że są krótsze od kanalików, ale może wtedy byłoby mniej komfortowo dla okolic pach. 

 

 

 

Wygoda

Hettie zachowuje się bez zarzutu, tylko po paru godzinach zaczynam czuć końcówki fiszbin na mostku. Dobry model dla biustów, które skarżą się na nieprzyleganie mostka. Tutaj mostek naprawdę mocno pcha się do klatki piersiowej :-) Druty są w moim odczuciu dość sztywne, może to dlatego. 

Ramiączka są jak zwykle w tej firmie podszyte „misiem” i nie uwierają w ramiona. 

 

Do kompletu - figi, rozmiar UK 16

Zgrabne majteczki z pionowym szwem z tyłu, przyjemne w dotyku, ale dla mnie, entuzjastki wysokich stanów - za niskie! :-)

 

 

 

Galeria

Rzućcie okiem na Hettie, najlepiej w trybie full screen! ;-) Bo ładna z niej dziewczyna. 

 

Cleo by Panache - Hettie

 

Podsumowanie

Cieszę się, że jeszcze jeden model z elastyczną koronką, będący jednocześnie Cleowskim piersio-podnośnikiem, przyjął się na moim biuście. Dobrze, że jest już więcej niż jeden taki model w kolekcji  (inny, który też już przetestowałam, to Kayla - aktualnie w wersji mono). Oraz chętnie powitałabym więcej koronki w całej kolekcji Cleo, choć trzeba powiedzieć, że marka Panache nieco nadrabia w tej kwestii :-)

 

 

Ciekawa jestem, czy macie już Hettie, a może planujecie sobie sprawić tę jesienną śliwkę? :-) Lubicie elastyczno-koronkowce? 

czwartek, 18 maja 2017

Tak wyglądam z nieobciętą głową ;-)

 

Wzór tego stanika co prawda kojarzy mi się deszczowo i wodnie, ale i w słońcu zagra świetnie :-) A nadchodzące podobno upały na pewno sprawią, że zapragniemy ochłody.

Z balkonetkami marki Cleo by Panache mój związek jest... miłosno-nienawistny. Dlaczego? Bo wiele z nich mi się podoba, ale zawsze, zanim przymierzę, towarzyszy mi obawa przed tak zwanym powiewaniem górnej części miseczki. Nie wiem do końca, jak zdiagnozować problem z punktu widzenia typologii biustokształtów: czy chodzi o niedostatek pełni u góry, czy może o tak zwane krótkie korzonki czyli niską podstawę (pole, na którym pierś jest przyrośnięta do tułowia, może mieć nie tylko różną szerokość, ale i wysokość), a może po prostu wiotkość dojrzałego wieku - dość, że górnej miski w tych konstrukcjach często nie wypełniam (zmniejszanie rozmiaru nic nie daje poza zwężeniem miski). Tu akurat Minnie jest chlubnym wyjątkiem, podobnie zresztą jak Kayla, a w aktualnym sezonowym wydaniu polubiłam ją szalenie.

Cleo by Panache - Minnie, rozmiar: 38FF [Rozmiary: UK 28 E-H, 30-38 D-J; cena: ok. 180 zł; biustonosz został mi dostarczony przez dystrybutora]

 

 

Estetyka

Deseń i kolorystyka są świetne. Wzór kojarzy mi się z różnymi rzeczami: odbiciem wiosennych kwiatów w wodzie bądź unoszącymi się na niej płatkami, z kroplami wody na szybie, z fajerwerkami, światłami wielkiego miasta na poruszonym zdjęciu... Ale najsilniejsze skojarzenie jest kwiatowo-deszczowo-morskie, co podkreślają szmaragdowe lamówki i dodatki. Bardzo mi się podoba, że deseń jest kontynuowany nie tylko na siateczce u góry miseczek, ale także na hafcie. No i te otworki à la haft Richelieu - zawsze były dla mnie plusem. 

 

 

I bardzo, ale to bardzo żałuję, że tego świetnego deseniu nie ma z tyłu, który to tył jest jednolicie granatowy. Oraz ciągle jakoś nie mogę zakochać się w tych napisach na kanalikach fiszbin po wewnętrznej stronie. Może zbyt serio traktuję biustonosze, by zaakceptować wzorek bardziej jakby rodem ze skarpetek czy tiszerta, a może po prostu jestem konserwa ;-) 

Chwalę malinową kokardkę pomiędzy miseczkami - świetnie ożywia. 

 

 

Minnie jest dobra jakościowo, jakość szycia i materiałów bez zarzutu, zapięcie trochę się „męczy” w noszeniu - nie wiem czemu jest dwuhaftkowe, wolałabym trzy-, choć zdaję sobie sprawę, że nie każda stanikomaniaczka takie lubi. Bardzo mi się podoba faktura ramiączek i ogólnie ich jakość - są bardzo przyjemne w dotyku i wygodne. 

 

 

 

Dopasowanie

38FF często wybieram w produktach Panache i tutaj dopasowanie jest idealne. Miseczki są w normie, obwód też, jak na Cleowską 38-kę :-) W każdym razie jest mi wygodnie i nie czuję potrzeby ani wymiany, ani ciaśniejszego zapięcia. 

 

 

Kształt

To modelowy przykład wypychacza i zbieracza równie skutecznego jak np. Chi Chi od Sculptresse, choć konstrukcja jest inna. Minnie to typowa klasyczna balkonetka trzyczęściowa, ale tak skonstruowana, że biust od samego dołu wznosi się maksymalnie do góry, jest też solidnie zebrany do środka. Mimo tych modelarskich sztuczek jest mi w Minnie wygodnie, choć, rzecz jasna, nie jest ona typowym wygodniczkiem, jak niektóre full-cupy ;-)

Kształt okrągło-noskowaty, naprawdę przyjemny dla oka; dla miłośniczek „w górę i do przodu”.

 

 

 

Fotek w ubraniu nie sponsoruje tym razem firma Tatuum :-) Sukienka Pini z kolekcji Unique, zdobiona nadrukami zaprojektowanymi przez Martę Frej, inspirowanymi dawnymi zdjęciami z albumów i książek poświęconych sufrażystkom i emancypantkom. Girl power! :-)

 

 

Konstrukcja i podtrzymanie

Co do supportu - zasadniczo jest w normie, tył trzyma się zadowalająco, ramiączka są z przodu podszyte miękką wyściółką, która przy okazji je dodatkowo stabilizuje, i nie rozciągają się przesadnie. Jedynym nieco słabszym punktem jest góra misek, która co prawda wizualnie praktycznie nie odstaje, ale też i nie przytrzymuje za mocno tego, co w środku, przez co piersi mają więcej swobody, niż miałyby w bardziej zamkniętej misce. Dół misek za to jest stabilny jak rzadko, dzięki gęstej laminowanej dzianinie, z której jest uszyty.

 

 

Co do „nie odstaje” - tu sprawa jest względna, bo dla zupełnie gładkiego przylegania górnego haftu muszę wykonać porządny wyprost. Luzackie zgarbienie się generuje odstający haft, czego jednak zupełnie nie widać pod ubraniami, więc w sumie nie ma o czym mówić. 

Wrócę jeszcze pośrednio do spraw kształtowych. Konstrukcja miseczek jest wybitnie podnosząca, co dla mnie jako posiadaczki FF-G-biustu stanowi opcję (nie upieram się, że mój biust musi się koniecznie unosić w taki sposób i na taką wysokość), jednak mam wrażenie, że szczególnie dużo zyskują na tej właściwości biusty z rejonów H czy J, i to te z tych cięższych, z którymi wiele innych krojów po prostu słabo daje sobie radę. Dlatego polecam ją szczególnie użytkowniczkom tych rozmiarów - jeśli tęsknicie do porządnie podniesionego biustu, Minnie powinna Wam go zapewnić. 

 

Wygoda

Minnie jest generalnie wygodna. Nie jest jednak gwiazdą komfortu, jak niektóre full cupy, żeby daleko nie szukać - Candi ;-) Po prostu czuję ten stanik na sobie, zapewne dlatego, że jednak mocno wypycha biust, co musi generować większe naciski na całą konstrukcję. Trochę też napiera końcami fiszbin na mostek, ale nie jest to jakieś mocne uwieranie, po prostu napór. 

 

Do kompletu - figi

Tu też trochę tęsknię za wzorem z tyłu :-) Choć nie jestem pewna, czy w komplecie to zestawienie z gładkim granatem nie prezentuje się mimo wszystko lepiej. Figi są zgrabne, wygodne i dobrej jakości, choć dla mnie jak zwykle trochę za niskie. Mimo to jestem zadowolona z posiadania kompletu (kompletomania się szerzy :-) ). 

 

 

Galeria

Zerknijcie na komplet zdjęć :-) 

 

 

Podsumowanie

To moja pierwsza Minnie, choć poprzednie wersje (a było ich wiele) zdarzało mi się przy różnych okazjach przymierzać - stąd byłam pełna optymizmu już na wstępie. A teraz ostrzę sobie ząbki na wersję jesienną, oraz mam nadzieję, że model jeszcze trochę pobędzie w ofercie (albo doczeka się równie dobrej następczyni). Podsumowując, jeśli szukacje dobrego podnośnika na lato, Minnie może być świetnym strzałem :-)

 

 

A Wy znacie już Minnie? Jak Wam się podoba w tej wersji? :-)

 
1 , 2 , 3
Archiwum
Tagi
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...