Wpisy z tagiem: salon bielizny

środa, 22 marca 2017

 

Czas na obiecane słówko o pokazie mody, którym uraczono nas na IV Salonie Bielizny - edycji wiosennej w Łodzi. 

Pokaz był krótszy niż jesienny, co, szczerze mówiąc, przyjęłam z ulgą. Uwielbiam oglądać bieliznę, ale cenię też czas, którego na targach jest zawsze za mało. Podobno trwał „tylko” 40 minut. Tworząc powyższy filmik pozbyłam się mniej interesujących z mojego punktu widzenia fragmentów, jak koszulki, piżamki, bielizna męska, shapewear i większość kostiumów kąpielowych, których zresztą wcale nie było tak dużo. Zostawiłam dla Was samą śmietankę, czyli staniki :-)

Trochę zaskoczył mnie tropikalno-afrykański temat pokazu, bo spodziewałam się czegoś bardziej jesiennego. W końcu na Salonie Bielizny miały miejsce premiery jesiennych kolekcji. Na pokazie otrzymaliśmy jednak miks zapowiedzi kolekcji jesiennych i aktualnych wiosennych, ze szczególnym uwzględnieniem modeli, które nie były pokazywane jesienią. Ciekawa jestem, czy wyłapiecie niektóre znane już nam modele i marki :-) Na wybiegu spotkały się marki polskie (Ava, Gaia, Gorteks, Mat, Kinga, Konrad, Kris Line, Le Vernis, Mat, Naturana, Nipplex, Samanta...) z zagranicznymi, jak Panache Black i Panache Sport, Jolidon, Lisca i pewnie jeszcze inne bliżej mi nieznane. Wrażenia? Ogólnie pozytywne. Dobra oprawa muzyczna (bębniarze z zespołu City Bum Bum nawiązywali świetny kontakt z publicznością ;-) oraz graficzna, ciekawe stylizacje modelek (pióra... ale rogi antylop wyglądały trochę śmiesznie i mam nadzieję, że nie były prawdziwe). Najbardziej podobał mi się klimat dżungli, zielonego gąszczu i migających w nim papuzich kolorów.

Brafitting nie zawsze był perfekcyjny - powiedzmy, że w większości przypadków i na potrzeby pokazu dawał radę, choć np. jeden z większych biustów był jednak zbyt dużym wyzwaniem dla obecnej na pokazie rozmiarówki ;-) 

Nieco rozczarowana byłam nieobecnością dużych biustów na większych sylwetkach. Dominowały modelki szczupłe o średnich bądź małych biustach. ALE: najwyraźniej obecność przynajmniej jednej modelki plus size stała się już oczywistością - i to bardzo cieszy. Tylko ja poprosiłabym jeszcze o drugą taką panią - z naprawdę dużym biustem. Mom zdaniem pokazy bielizny są świetną okazją, by pokazać nie tylko towar, ale też kobiece ciała w całej ich różnorodności: kształtów, rozmiarów i potrzeb. 

Jak Wam się podoba? Co myślicie o takich bieliźnianych show i ich roli w propagowaniu pozytywnego stosunku do ciała?

 

poniedziałek, 13 marca 2017

 

IV Salon Bielizny - galeria zdjęć, obejrzyjcie koniecznie! :-)

 

Jeden Salon Bielizny w roku to stanowczo za mało - tak zdecydowali organizatorzy pod wpływem zainteresowania jesienną edycją łódzkiej imprezy targowej. Dlatego na kolejny Salon nie musiałyśmy czekać do jesieni :-) Co prawda nie znam liczb, ale na targach, na które ochoczo podążyłam w sobotę 4 marca, odwiedzających było również pełno i stoiska bywały oblężone. Zjawiła się większość firm, które były obecne na Salonie jesiennym. Po raz pierwszy na targi zawitały marki Gorteks i Le Vernis, zabrakło za to niestety Nessy, Lupoline i Ewy Bien. Tak czy owak, było co oglądać.

Starałam się z tego imponującego natłoku wrażeń i towarów wyłowić najważniejsze tendencje dotyczące już nie kolekcji wiosennej - choć i ta była obecna na wieszakach (pisałam o niej w relacji z zeszłorocznego III Salonu Bielizny) - ale tej zapowiadanej na jesień i zimę tego roku.

Zainteresowało mnie przede wszystkim jesienne wzornictwo, bo jeśli chodzi o kroje - nie odniosłam wrażenia, by w porównaniu z przełomową wiosną nastąpiła jakaś rewolucja. Niestety wystawcy nie mieli jeszcze jesiennych katalogów, nie wszyscy też byli już w stanie powiedzieć mi wszystko o konstrukcjach i rozmiarówkach. Mam jednak nadzieję, że po wysondowaniu popytu podczas targów będą mogli odpowiedzieć nam również na nasze trudne stanikomaniackie pytania ;-) Myślę, że trochę ich będzie, bo kolekcje jesienne naszych marek moim zdaniem zasługują na zainteresowanie stanikomaniaczek.

Pierwsze wrażenie? Producenci bielizny naprawdę biorą pod uwagę trendy. Klimat, kolory i desenie jesiennych kolekcji większości firm można bez trudu odnaleźć na światowych wybiegach, czy w katalogach wzorów proponowanych na sezon jesień-zima 2017/18. Jako że ostatnio zostałam nałogową oglądaczką Vogue.com, polecam Wam szczerze rozrywkę polegającą na tropieniu w propozycjach projektantów tych samych barw i wzorów, które figurują w znanych nam zapowiedziach bieliźnianych kolekcji. Polska bielizna jest, nie da się ukryć, całkiem modna :-)

 

Zieleń roślinna i mineralna

Jako tropicielka zieleni w bieliźnie, czułam się na Salonie jak ryba w wodzie. No, prawie... Bo niestety nie wszystkie zielone propozycje były kierowane do dużych biustów. Coś jednak się dla nas znajdzie :-) Zielenie często występowały w klasycznym duecie z fioletami, a także z czernią, samodzielnie raczej w odmianach turkusowo-petrolowych.

Najciekawsze propozycje w odcieniach zieleni moim zdaniem zaprezentowała Gaia. W ogóle Gaia wyrasta nam na trendową i ciekawą wzorniczo markę (nazewniczo również - wszak Ziemia i jej uroki są teraz bardzo w modzie :-) ) - oby tylko za tym podążyły konstrukcje i rozmiarówki, zwłaszcza te miękkie w zakresach tzw. maxi... Niestety w czasie targów firma sama jeszcze nie potrafiła mi powiedzieć, które z modeli jesiennych się w tej rozmiarówce pojawią. Wróćmy jednak do kolorów.

Przysięgłabym, że ten fioletowy deseń z miseczek, albo coś do złudzenia podobnego, widziałam wcześniej na zdjęciach z któregoś z pokazów prêt-à-porter. Jeśli też go kojarzycie, podajcie proszę projektanta :-) Na pewno kojarzy się trochę z prążkami Issey Miyake, ale to niezupełnie to. W każdym razie podoba mi się ogromnie to zestawienie. Hafty na szarozielonym tle udają krzyżykowe, co wpisuje się oczywiście w modę na DIY. 

 

Gaia

 

Gaia

 

Trend zielono-turkusowy nie obył się też bez bardziej liściastych, leśnych nawiązań.

 

Gaia

 

Gorteks, gwiazda pokazu - niestety, to cudo tylko w małych rozmiarach...

 

Kris Line zrobił paseczkowca! :-)

 

Gorsenia - zgaszona mięta w udanym zestawieniu z krecim beżem

 

Polarne zorze, morskie głębiny

Jesienno-zimowe kolekcje to raj dla miłośniczek wszystkiego, co błyszczy i mieni się wieloma barwami - może nie dosłownie, ale przynajmniej w formie złudzenia optycznego. Przyznacie, że te piórka wydają się mieć niemal tęczowy połysk? Ciemne ptasie upierzenie często mieni się szmaragdowo, podobnie jak pokrywy niektórych chrząszczy. Ach, przyroda! :-) Wszechobecne w kolekcjach zestawienia odcieni zielonkawych z fioletowymi budzą skojarzenia z tym właśnie efektem. Znają go miłośniczki tak zwanych duochromów w kosmetykach kolorowych, że o „efekcie syrenki” nie wspomnę (pozdrawiam lakieromaniaczki :-) ).

 

Gaia

 

Avie też spodobały się piórka ;-)

 

Znowu Gaia. Kontury kwiatów wydają się fosforyzować w ciemnościach niczym stworzenia z morskich głębin. Miły cieplejszy akcent na tle jesiennych chłodów :-)

 

Pokrewny wzór, choć już nie tak świetlisty. (Gaia)

 

Tu już mniej iskrzenia, ale szmaragdowo-ametystowa kompozycja pozostaje w zorzowo-benzynowej tonacji (Samanta)

 

Jeszcze jedna morsko-niebiańska elegantka (Samanta). Bardzo ładny haft!

 

Ava - ten model powinien się nazywać Perła, albo Muszla. Co prawda morsko zielona jest tylko kokardka, ale całość kojarzy mi się zdecydowanie podwodnie.

 

Lodowe kryształy

Kolejne naturalne źródło połysku ;-) Czy poniższy deseń Wam też kojarzy się z kryształami - może lodu, a może minerałów? Jeden z najciekawszych wzorów na całych targach zaproponowała znowu Gaia. Coś dla tych z nas, którym opatrzyły się wszechobecne w damskiej bieliźnie kwiaty.

 

Kryształowa Gaia

 

 

Nipplex też błyszczy czymś abstrakcyjno-kryształowym

 

Arktyczne niebo

Zimno, zimno. Gorsenia proponuje tak zwany arktyczny błękit, ważny kolor z zimowej palety sezonu. Oprócz tego triumfy święci granat - granat to nowa czerń, znowu i na nowo ;-)

 

Arktyczna Gorsenia

 

Gorsenia

 

Gorsenia

 

Dla odmiany Ava - powiedziałabym, że to bardzo „Gorseniowy” model :-)

 

Gorteks - w tym zestawieniu pojawia się jeszcze jeden kolor jesiennych palet, ceglasty pomarańcz.

 

Jesienna wersja modelu Fortuna marki Kris Line wystąpi, a jakże, w granacie.

 

Jeszcze jedna pięknie haftowana propozycja Samanty

 

Zimowa paleta firmy Mat

 

Czysta abstrakcja

Kwiatowym wzorom co prawda daleko do odejścia w cień (co zapewne nigdy nie nastąpi), ale abstrakcja i geometria coraz mocniej rozpychają się na wieszakach. Jeden z najbardziej spektakularnych wzorów Salonu to Ava w abstrakcyjny, trochę etniczny deseń. Ma być dostępny w mgiełkowym modelu miękkim (oprócz, jak zwykle, półusztywnianego), co już czyni zeń mojego musisztomiecia :-)

 

Szalona Ava!

 

Gaia - przenikanie graficznych kwiatów i geometrycznego nadruku. Trochę bałagan, ale coś w tym jest. Budzi brytyjskie skojarzenia :-)

 

Czarna siostra czerwonej :-) (Gaia)

 

Paisley to co prawda wzór inspirowany roślinnością, ale daleko mu do dosłowności kwiatowego rzuciku. Gaia proponuje m.in. model miękki z tego typu deseniem. 

 

Gaia - model będący jednocześnie przedstawicielem trendu orientalnego :-)

 

Zimowe ogrody

Kwiaty tym razem nie wybijały się tak mocno na pierwszy plan, jak w wiosennych kolekcjach, wciąż jednak było ich pełno. Były też inne - często na ciemnych tłach, trochę mroczne. Bardziej jak suszone bukiety, niż ukwiecone łąki.

 

Kinga - prawie monochrom

 

Kinga - nocny ogródek

 

Kinga - ogród w wydaniu koronkowym (czyżby szykował nam się ciekawy pionowo cięty halfik?)

 

Kris Line - ogródek zdecydowanie mroczny. Piękny miękki model - mam na niego chętkę...

 

Panache - te propozycje już znamy :-)

 

Chropowate powierzchnie

Graficzne odbitki, faktury muru czy też kamienia - nie wszystkie kontury były czyste, a powierzchnie gładkie. Wzory przypominające powierzchnię muru czy skały przywędrowały do bielizny oczywiście z mody ubraniowej i wnętrzarskiej. Warto wspomnieć tu też o deseniach zainspirowanych skórami zwierząt (lamparcie cętki, co prawda już w odwrocie, ale nadal obecne, oraz skóra węża).

Natura to nie tylko rośliny, kwiaty, zwierzęta - ale także kamienie, niebo, zjawiska atmosferyczne - wszystkie te tematy przewijają się przez całą jesienną modę.

 

Gaia

 

Kris Line - model sportowy

 

Wężowa Ava

 

Szarość

Jesienne niebo bywa też szare :-) Szaraków wytropiłam całkiem sporo w jesiennych kolekcjach. Nikt już chyba nie boi się tego koloru w bieliźnie.

 

Ava - szare jajo Fabergé 

 

Kinga - grafitowo-szary półsztywniak

 

Kinga - ogród na szarym tle

 

Le Vernis - jak wiadomo, szarość bywa sexy

 

Gorące źródła

Kolekcje jesienne dostarczą nam też barw ognistych - czerwieni, pomarańczu. Czasem trzeba się ogrzać :-)

 

 

Samanta - czerwień plus brokatowe błyski

 

Samanta - ciemniejszy odcień czerwieni

 

Le Vernis - prawdziwie ognista fuksja

 

Gaia - gorąca malina. Model typu side-support dla pełniejszych kształtów.

 

Ava - czyżby szykowała się powtórka deseniu z zeszłej jesieni?

 

Gorsenia - jeden z najciekawszych, najbardziej kontrowersyjnych kolorystycznie propozycji Salonu. Trudno wiernie oddać ten odcień na zdjęciu - to ceglasta, nieco rozbielona czerwień - kolor, którego jeszcze chyba w bieliźnie nie widziałam. Podchodziłam do niego nieufnie, ale ostatecznie jestem na tak :-)

 

Amarantowy Kris Line

 

Gorsenia - fiolet może nie tak gorący, ale też bardzo popularny w kolekcjach (często łączony z zieleniami). To miękki model z elastyczną koronką.

 

Gaia - czerń rozgrzana neonowym pomarańczem :-) Niestety neony w jesiennym sezonie będą już chyba w odwrocie. 

 

Buduar i klasyka

Niestety większość propozycji w modnym ostatnio seksownym stylu pełnym czarnych koronek i paseczkowo-siatkowych oplotów było adresowanych do mniejszych biustów. Ale i te nieco większe coś dla siebie znajdą.

Jedną z najbardziej fikuśnych kolekcji zaprezentowała marka Le Vernis, niestety kończąca rozmiarówkę dość wcześnie. Sądząc po stylistyce i otoczce, Le Vernis chce zostać polskim Agentem Provocateurem ;-)

 

Le Vernis. Przejrzysty pionowiec w seksownym fiolecie.

 

Le Vernis - dla chcących zrobić piorunujące wrażenie...

 

Le Vernis - olamówkowany model przypominający dawne „maskaradki” :-) 

 

Sporo też było sexy-klasyki w postaci zestawienia koloru cielistego z czernią:

 

Gorsenia - miękki koronkowiec z cielistym spodem, bardzo chcę go wypróbować.

 

Ava - cielak z czarnymi lamówkami! Zdjęcie nie oddaje jego uroku. Tu również jestem bardzo za! :-) (acz wolałabym miękki...).

 

Czarno-złocista propozycja Kris Line

 

Detale pod lupą

Wielu targowym okazom zdecydowanie warto było przyjrzeć się z bardzo bliska. Zasługiwały na to nie tylko nadruki, hafty czy metaliczne nici w dzianinach, ale też bra-biżuteria: duże, efektowne kokardki, zawieszki. Kończą się czasy dominacji ciągle tych samych, zmieniających tylko kolory ozdób i wstążeczek „kwiaciarnianych”. Firmy nam się rozwisiorkowały i rozkokardkowały :-) Bardzo mi się ta tendencja podoba. Oto kilka zbliżeń - po więcej zapraszam do albumu z początku notki.

 

Gaia

 

Gaia

 

Gaia

 

Gaia

 

Le Vernis

 

Le Vernis

 

Le Vernis

 

Ava

 

Ava

 

Ava

 

Ava

 

Ava

 

Prelekcje

Salon Bielizny, jak zwykle, oferował także fachowe prelekcje. Dwie z nich poświęcone były typowo wiosenno-letnim tematom, które każda brafitterka znać powinna - doborowi kostiumów kąpielowych oraz bieliźnie ślubnej. Jako że jedno i drugie leży gdzieś na dalekich obrzeżach moich zainteresowań, większość czasu poświęciłam stoiskom, a prelekcję zaliczyłam tylko jedną. Był to wykład Kasi Sałaty z firmy Dobra Kreacja z dziedziny zaawansowanego brafittingu :-) Cieszę się, że nie pominęłam tego wydarzenia, bo temat wpływu konstrukcji biustonosza na komfort i zdrowie jest mi bardzo bliski. Wykład Dobrej Kreacji miał tytuł

 

 
1 , 2 , 3
Archiwum
Tagi
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...