Wpisy z tagiem: zielono mi!

wtorek, 19 grudnia 2017

choinkowce

 

Były już czerwone jabłka - czas na zielone iglaki ;-) Zieleń to kolor rzadko w bieliźnie spotykany, a przy tym jedna z moich ulubionych barw - dlatego widok zielonego kompleciku zawsze wywołuje u mnie rumieniec ekscytacji i ręka odruchowo sięga po wirtualny portfel. I wiem, że nie tylko u mnie, bo sporo bieliźnianych maniaczek wypatruje odcieni tej barwy w kolekcjach. Tak to już jest, że czego na rynku najmniej, to właśnie budzi największą żądzę posiadania. Zapraszam więc na wspólnego nura w lasy liściaste oraz iglaste, a może raczej - zagajniki. A o puszczy zawsze można pomarzyć... :-)

Poniższe propozycje to oczywiście tylko wybór. Musicie mi wybaczyć, że niektóre modele złośliwie pomijam, głównie ze względu na małą rozmiarówkę. Ale Wam nie stawiam żadnych ograniczeń - jeśli znacie coś godnego dorzucenia do tej listy, śmiało - zapraszam do komentarzy!

 

Las liściasty

Podział choinkowców będzie dość umowny - jako że niektórych modeli nie miałam okazji widzieć na żywo, moja ocena odcieni może trochę odbiegać od rzeczywistości. Ten jednak znam i posiadam oraz bardzo doceniam butelkowy odcień, odbiegający od najczęstszych w zielonej bieliźnie chłodnych, przeniebieszczonych kolorów. Satine Lace w wersji green marki Bravissimo przechyla się w moich oczach na ciepłą stronę bardziej niż większość dostępnych choinkowców i kojarzy się bardziej roślinnie, niż mineralnie. 

 

Bravissimo_Satine_green

Rozmiary: UK 28-40 DD-J. 

 

Satine_green_selfie_04

Jako że zdjęcie sklepowe nie oddaje moim zdaniem ani prawdziwego koloru, ani uroku koronki z tyłu świetnych majtek z wysokim stanem (szkoda, bo zwykle fotki w Bravissimo sobie cenię...), postanowiłam znowu zabawić się w modelkę ;-) 

 

Żałuję, że przegapiłam okres świetności modelu Daisy marki Samata w wersji zielonej. Ma oliwkowy, zdecydowanie liściasty odcień - a takie szczególnie hołubić należy, bo to prawdziwa rzadkość. Niestety, to już przemijająca kolekcja i zostało mało rozmiarów :-( Model był/jest dostępny w 5 konstrukcjach (na fotce - półusztywniana A925). 

 

Samanta_Daisy_zielony

 

I mój ulubiony liściak - co prawda mamy tu tylko zieleń na czarnym tle, ale nie mogłam go pominąć w tym zestawieniu. Na Shirley marki Gorteks fanki zieleni ostrzyły sobie ząbki już od marca, gdy owe urokliwe, elfickie czarno-zielone koronki pokazały się na Salonie Bielizny w Łodzi. Shirley już w sprzedaży w 3 wersjach - usztywnianej, miękkiej i push-up.

Na fotce wersja usztywniana (ta sama, którą widzicie na początku notki) - mam zamiar pokazać Wam ją jeszcze bardziej z bliska - może nawet załapie się na recenzję ;-) 

 

SalonBieliznyW17_Gorteks_01_b1

Rozmiary wersji usztywnianej (B4): 70-95 B-C, 65-100 D-F, 65-95 G, 65-90 H. 

 

Motyw listków i kwiatów w jeszcze bardziej luksusowym, wyjątkowo zwiewnym wydaniu oferuje nam A'zaira Intimates w modelu Morghan. Ciekawa jestem, czy jakakolwiek polska stanikomaniaczka odważyła się już zrobić zakupy w tej nietaniej marce. Jeśli tak - koniecznie dajcie znać, czy warte to-to takich pieniędzy? :-) 

 

Azaira_Morghan_green

Rozmiary UK: 30-36 DD-H

 

A jeśli już jeseśmy przy luksusach, to Adina Reay zrobiła model Pru w kolorze zwanym przez firmę trawiastym (grass). To jedna z najbardziej zielonych zieleni, jakie widziałam, i najbardziej godna miana trawiastej. Aż pokażę jej dwa zdjęcia:

 

AdinaReay_Pru_grass_02_b

AdinaReay_Pru_grass_01_b

 

Mamy tu do czynienia niewątpliwie z plandżem, w opisie jednak brakuje informacji, czy dolna część miseczki jest usztywniona czy nie (w ogóle opis jest w zasadzie nieistniejący...). Jeśli któraś z Was już zaryzykowała ten model (£130 - ryzyko niemałe), to proszę o podzielenie się wrażeniami :-) 

Rozmiary: UK 28-36 DD-G. 

 

A to nieco już przebrzmiała, ale ciekawa (i przeceniona :-) ) propozycja marki Freya - Pin Up. Prezentuję ją w komplecie, ponieważ usztywnianemu biustonoszowi towarzyszą świetne figi z wysokim stanem. W nadruku będącym czymś w rodzaju skrzyżowania motywu zwierzęcego z kamuflażem widać wyraźnie zielone akcenty. 

 

Freya_pinup_black

Rozmiary: UK 28 D-GG, 30 D-H, 32-36 C-H, 38 C-G (dostępność ograniczona), dostępny także półgorset (maksymalna miseczka GG). 

 

Marka Fantasie niespodziewanie zaskakuje w aktualnym sezonie całkiem zieloną zielenią. Z tego co pamiętam z oglądania zapowiedzi, jest to kolor nie całkiem chłodny, raczej bardziej po stronie zielonej niż niebieskawej. Isabella występuje w dwóch wersjach: miękkiej side-support i usztywnianej half-cup, obie łączą szmaragdową ciemną zieleń z czernią. 

 

Fantasie_Isabella2_emerald

Rozmiary wersji miękkiej: UK 30-38 D-H, 40 DD-G, 42 DD-F

 

Fantasie_Isabella_emerald

Rozmiary wersji usztywnianej: UK 30 D-G, 32 C-G. 

 

Nie jestem pewna, do której grupy zaliczyć Szeridę od Ewy Bien w wersji zielonej - całość to raczej chłodnawy odcień, ale w haftach pobłyskują liściaste akcenty. Niech więc będzie, że to las mieszany :-) Oto konstrukcja B103, czyli model miękki o największej rozmiarówce z tego wzoru. 

EB_Szerida_zielony

Rozmiary: 65 F-M, 70 E-L, 75 D-K, 80 C-J, 85 B-I, 90 B-H, 95 B-G, 100 B-F.

 

Las iglasty

Zmierzam ku odcieniom chłodniejszym, bardziej niebieskawym, czyli bardziej srebrnych świerków, niż modrzewi, i bardziej minerałów niż przyrody ożywionej. Na początek Marianna znowu z Fantasie - tym koronkom już się nie oparłam i na Wasze życzenie mogę zdać relację z noszenia :-) Polecam również piękne koronkowe figi do tego modelu. Marianna to starszy model i jest obecnie na etapie przecen. Jest to miękki side-support. 

 

Fantasie_Marianna_emerald

Rozmiary: UK 30-38 D-GG, 40 DD-G (dostępność ograniczona)

 

U Ewy Bien, która, jak widać, zieleni się nie boi - zostały jeszcze szmaragdy z kolekcji wiosennej. Oto Maruni - polecam upolować teraz w dobrej cenie :-) Na fotce znowu moja ulubiona wersja B103. 

 

EB_Maruni_szmaragd

Rozmiary: 65 F-M, 70 E-L, 75 D-K, 80 C-J, 85 B-I, 90 B-H, 95 B-G, 100 B-F.

 

A oto szmaragd z czernią, czyli aktualna wersja Anushki od Elomi - miękki plandż oraz usztywniany half-cup. Istnieje też koszulka babydoll z wbudowanym half-cupem. Jeszcze nie widać tego koloru zbytnio w sklepach, ale powinien już się pojawiać. 

 

Elomi_Anushka_luxury_plunge

Rozmiary: UK 34 G-HH, 36-42 D-HH, 44 D-G, 46 D-DD

 

Elomi_Anushka_luxury_halfcup_b

Rozmiary: UK 34 G-H, 36-42 D-H, 44 D-FF, 46 D-F

 

Już w sklepach znajdziemy za to Salome marki Gaia. To półusztywniany model z aktualnego sezonu, występujący w dwóch wersjach: „regularnej” oraz w rozmiarach maxi. Ją także oglądałam na marcowych targach i zrobiła całkiem miłe wrażenie. 

 

Gaia_Salome

 

A oto fotka „wieszakowa” - wydaje mi się, że wyszła bardziej niebiesko, niż w rzeczywistości.

 

SalonBieliznyW17_Gaia_19_b

Rozmiary: regularne: 65 E-K, 70 D-J, 75 C-I, 80 B-H, 85 B-G, 90 B-F, 95 B-E; maxi: 70 K-L, 75 J-L, 80 I-L, 85 H-L, 90 G-J, 95 F-J, 100 D-I, 105 C-H. 

Na zakończenie kolor, którego właściwie nie uwzględniałam w tym zestawieniu. Odcieni mięty dałoby się pewnie znaleźć więcej - ale co to za zieleń? ;-)  Robię wyjątek dla Elissy i Eleonor marki Gaia (również z aktualnego sezonu), bo mięta nie jest tu za blada, ani też nie przechyla się w stronę niebieskawego kaczego jaja. 

Eleonor to półusztywniany model z sympatyczną koroneczką. Rozmiarówka niestety bez wersji maxi. 

 

Gaia_Eleonor

Rozmiary: 65 E-K, 70 D-J, 75 C-I, 80 B-H, 85 B-G, 90 B-F, 95 B-E.

 

Elissa zaś jest miękkim half-cupem, co wzbudziło z początku entuzjazm wśród amatorek tego kroju, niestety podobno konstrukcja nie bardzo daje sobie radę z podnoszeniem biustu. A szkoda. 

 

Gaia_Elissa

Rozmiary: 65 E-K, 70 D-J, 75 C-I, 80 B-H, 85 B-G, 90 B-F, 95 B-E.

 

I to wszystko, co mam Wam do zaproponowania w dziedzinie liści i igieł :-) Jak zwykle zachęcam do uzupełniania listy o Wasze ulubione zielenie! 

A przy tej liściasto-iglastej okazji życzę Wam wszystkim pięknych, pachnących i błyszczących Świąt! :-) 

 

Shirley_selfie_01_b1

Razem z Shirley i lampkami z IKEA wprawiam się w świąteczny nastrój, czego i Wam życzę ;-)  

 

 

piątek, 16 stycznia 2015

Przedstawiam Wam mój kolejny nabytek z serii „ostanikuj się w sieciówce”, czyli niejaką Rachel, zakupioną jesienią podczas opisanej wcześniej brafittingowej wizyty w warszawskim sklepie Marks&Spencer na Marszałkowskiej 104/122 (czyli w dawnej Sawie). Jest to sezonowe wcielenie modelu, który miałam okazję wcześniej nabyć w Anglii w wersji czarnej. Ponieważ tamten nosił mi się świetnie, nie mogłam się oprzeć wersji w jednym z moich ulubionych kolorów :-)

Trudno naleźć Rachel w sieciowej wersji Marksa, ponieważ e-sklep nie uwzględnia imiennych nazw modeli (to chyba w ogóle nowy trend w Marksie) i musiałam się do niej pracowicie dokopać przez kolekcję marki Autograph, do której należy (przy okazji obejrzałam sobie inne cudeńka, na przykład taką przejrzystą balkonetkę). Na stronie omawiana wersja petrol nie jest już dostępna, są za to bazowe - czarna (której jestem zadowoloną posiadaczką) i biała. W warszawskich Marksach zaś widziałam ją na wieszakach z przeceną i nie zostało jej już wiele - zatem, jeśli chcecie wydać mniej więcej o połowę mniej niż pierwotna cena 139 zł (nie sprawdziłam dokładnie, żeby się nie denerwować ;), musicie się spieszyć :-) Mam nadzieję, że oprócz sezonówki da się wciąż znaleźć tę bazową czerń w wersji DD-G, przynajmniej na Marszałkowskiej, bo w pozostałych sklepach często nie ma nawet tego, co tam. Mam nadzieję, że obecne zaopatrzenie polskich Marksów w D-plusy to dopiero początek napływu tej obfitej oferty do naszego kraju...

 

Marks&Spencer (Autograph) - Scallop Floral Lace Padded Plunge DD-G Bra (Rachel),  kolor: petrol, rozmiar: 36G  [Rozmiary miseczek: DD-G, obwody: 32-40, cena: 139 zł]

 

Estetyka

Rachel to mój drugi usztywniany nabytek od Marksa, po Rosie w dwóch wcieleniach kolorystycznych. Stylistycznie są one pokrewne, choć w Rosie miałyśmy jedwabną, błyszczącą satynę, a Rachel jest jedwabiu pozbawiona, choć dzianina również lekko lśni. Brak jedwabiu mogę zaakceptować (mniej obawiam się, że się zniszczy :), mniej jednak podoba mi się układ szwów w górnej części miseczek. Chyba wolę pionowe, promieniste układy od poziomych. Przy tym zaznaczam, że szwy mają tu znaczenie wyłącznie ozdobne - Rachel jest bowiem modelem kształtowanym termicznie, o miseczkach tylko z zewnątrz pokrytych dzianiną i koronką.

Atutem Rachel jest oczywiście piękny kolor - ciemna, „iglasta” zieleń, na koronce wpadająca w jaśniejsze, bardziej szmaragdowe tony (zdobyła sobie zaszczytne miejsce w ostatnim wpisie z cyklu zielono mi! :). Jeśli już jesteśmy przy koronce - warto przyjrzeć się jej z bliska, a zobaczymy więcej kolorów :-)

Koronka została bardzo starannie przycięta i rozplanowana na miseczkach. Miło, że są nią zdobione również nasady ramiączek oraz boki. Szkoda natomiast, że nie ma jej z tyłu, tak jak w Rosie :-( Tyły są gładkie, dzianinowe i pod tym względem Rachel robi mniej luksusowe wrażenie od swoich jedwabistych krewniaczek.

Mimo to Rachel wyróżnia się bardzo dużą starannością wykonania i sprawia dużo bardziej luksusowe wrażenie niż opisana w poprzedniej notce pierzasta Juliet. Dzianina jest gładka i delikatna w dotyku, lekko połyskująca, koronka mięciutka, a miseczki wyścielone cudownie przyjemnym dla skóry materiałem. 

Ładne są obciągniete dzianiną ramiączka (w przedniej części - bo tylna to gumka z wytłoczonym logo marki Autograph) i metalowe detale: regulatory, haftki, plakietka z logo - w kolorze różowawego złota. Fantastyczna jest zawieszka-łezka na mostku. Znamy już takie łezki, ta jednak jest dość oryginalna. Z daleka wydawała mi się czarna, po bliższym przyjrzeniu okazało się, że jest półprzejrzysta, ciemnoszmaragdowa. Podobna zawieszka zdobi majteczki.



 

Dopasowanie

W przymierzalni byłam rozczarowana nieco za luźnym obwodem. Dzianina z tyłu jest cienka i dość elastyczna. Brafitterka, z którą rozmawiałam, zwróciła uczciwie na ten fakt uwagę. Mimo to jednak skusiłam się na Rachel i nie żałuję. W noszeniu nie odczuwam, że jest za luźna - zapewne pomaga w tym szeroki, trzyhaftkowy tył i usztywniane miseczki, które ułatwiają podtrzymanie. Miseczki pasują idealnie. Jeszcze raz zaznaczam, że w M&S nie ma rozmiaru FF, a mimo to miseczka G zarówno tutaj, jak i w większości pozostałych nabytków pasuje na mnie idealnie, podobnie jak G z innych brytyjskich marek. 

 

Kształt

Rachela doskonale podnosi biust i nadaje piersiom kształt zaakcentowanych kulek. Podobnie jak Rosie, jest niezbyt niskim plandżem (ma mostek o ok. 1 cm wyższy od Deco i nieco wyżej zabudowane miseczki) o serduszkowatym kształcie dekoltu. Gorsze jest tu jednak zebranie, za co odejmuję punkt, dekolt też nieco na tym cierpi - nie ma tak ładnej dolinki, jak w Rosie.

 

Konstrukcja i podtrzymanie

Do konstrukcji nie mam zastrzeżeń, nie czuję zbyt wysokich miseczek pod pachami, ani innych objawów złej konstrukcji.

Podtrzymanie także jest dobre, choć nie supermocne, ze względu na większą rozciągliwość obwodu, przy czym uspokoję Was, że nie jest jednowarstwowo-satynowy, lecz podszyty siatką, a cienka dzianinka stanowi jedynie warstwę wierzchnią. Pomaga jednak, że tył jest szeroki, z szerokim zapięciem na 3 haftki.

 

 

 

Wygoda

Z przyjemnością stawiam maksa. Rachela jest wygodniczkiem - wszystko jest tu milutkie i mięciutkie, w tym spektakularnie miły w dotyku materiał, którym pokryte jest wnętrze termicznie kształtowanych miseczek. Nic nie kłuje, nic nie drapie, nic nie gniecie, nie wbijają się fiszbiny, brak usztywnień bocznych, które w cielistej Rosie mi doskwierały. Świetny, komfortowy stanik, który zakładam z przyjemnością, zwłaszcza że daje bardzo dobry podnoszący efekt.

 

Do kompletu

Majteczki (kupiłam je w rozmiarze UK14, czyli EUR 42) są bardzo gustowne i wygodne, w całości superprzyjemne w dotyku. Podoba mi się ich wykończenie w górnej części - pas dzianiny i zawieszka, oraz ładna, miękka koronka. Często producenci skąpią nam ozdób na dołach - miło, że tu także mogę się cieszyć szmaragdową łezką. Naprawdę trudno mi było nie kupić tych majteczek, mimo że nie mają mojego ulubionego fasonu (wolę wysokie majtki).

 

 

Cena

Mimo że Rachel była droższa (przed przeceną) od Juliet, uważam jej cenę za dobrą. Moim zdaniem zbliża się klasą do biustonoszy Freya. Mocno zabrzmiało, prawda? :-) Co prawda Rachel kupiłam ze zniżką (w ramach promocji, korzystając z usługi brafittingu mogłam kupić biustonosz 25 zł taniej), ale  zdecydowałabym się wydać na nią pełną cenę, bo zachwyciła mnie już w przymierzalni wygodą i kolorem. No i design tego typu nieczęsto się spotyka w typowych D-plusowych markach, które najczęściej hołdują schematowi nadruczek+hafcik ;-)  

 

Galeria

Rachel w różnych ujęciach i zbliżeniach. Okazała się dość fotogeniczna, więc nie żałowałam jej zdjęć, mimo zimowych warunków oświetleniowych ;) (na szczęście miałam do dyspozycji trochę słońca i dwie ultramocne żarówki).

 

 

Podsumowanie

Oby tak dalej, drogi (na szczęście niezbyt drogi ;) Marksie&Spencerze. Wygodny i elegancki sztywny plandż dla D+, w cenie nie powodującej bankructwa, komfortowo przymierzony i nabyty stacjonarnie, to na naszym rynku gratka. Z zakupu jestem bardzo zadowolona i niewykluczone, że skuszę się jeszcze kiedys na Rachelę, jeśli nasz polski oddział Marksa zdecyduje się zaoferować nam kolejny ciekawy kolor - na przykład czerwony czy fioletowy. Bo czarny już mam, a bieli nie kocham. Czekam więc na kolejny sezon!

Ciekawa jestem, czy któraś z Was też miała okazję docenić ten model?

 
1 , 2 , 3
Archiwum
Tagi
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...