Wpisy z tagiem: Panache Swim

poniedziałek, 06 września 2010

Chwytajmy ostatki słońca! Wakacje dla wielu z nas to już tylko miłe wspomnienie, więc pisząc tę recenzję miałam wątpliwości, czy nie nazbyt się z nią spóźniłam :-) Z drugiej strony - zawsze można jeszcze odwiedzić ciepłe kraje... A na pewno - skorzystać z wyprzedaży strojów kąpielowych. Szeroko-rozmiarówkowe stroje, czy to bikini, czy tankini, czy kostiumy jednoczęściowe w pełnej cenie to najczęściej spory wydatek, nie mówiąc już o tym, że z dostępnością kostiumowych marek dla biuściastych jest w Polsce wciąż nienajlepiej. Sklepy wchodzące w nowy asortyment zaczynają najczęściej od bielizny, kostiumy zostawiając na później... Koniec końców, warto się zastanowić, czy na przyszłe lato nie warto zaopatrzyć się już teraz, gdy ceny spadają, a my nie jesteśmy pod presją czasu :-)

Kostiumy Pebbles marki Panache spodobały mi się od pierwszego wejrzenia jeszcze w zapowiedziach - od razu zamarzyło mi się tankini... Na przymiarki umówiłam się w warszawskim salonie Bellami, w którym jeszcze nigdy nie byłam, i o którym napiszę osobno, gdyż pierwsza wizyta okazała się nie być ostatnią :-) O dziwo, w konkurencji pt. Pebbles dla Kasicy wygrało... bikini, którego w ogóle nie brałam wcześniej pod uwagę! Przedstawiam zatem:

Pebbles Balcony Bikini Top, rozmiar 34GG (obwody: 30(65)-38(85), miseczki D-J; cena na wyprzedaży: 127 zł) + Pebbles Bikini Short, rozmiar L (XS-XXL; cena na wyprzedaży: 71 zł)



Estetyka

Moja miłość od pierwszego wejrzenia do tego wzoru ani trochę nie osłabła - przefantastyczny zestaw kolorów, wesoły i orzeźwiający, z moją ulubioną fuksją, zielenią i turkusem, elegancko stonowany granatem. Barwne plamki kojarzą się z falującymi odbiciami w wodzie albo z jakimiś morskimi żyjątkami. Metalowe lśniące kółko na mostku plus fantazyjnie poskręcana kokardka dodają elegancji zarówno stanikowi, jak i majtkom; są dobrej jakości.

Kolorowy pasek w poprzek granatowych szortów podkreśla biodra, co poprawia mi optycznie kształt sylwetki (biodra mam relatywnie wąskie; o doborze dołu stroju kąpielowego do sylwetki przeczytacie w najlepszym artykule na ten temat, jaki kiedykolwiek powstał). Mankamentem jest, że w noszeniu czasem się zawija i staje mniej widoczny.

Wykonanie kostiumu wydaje się bez zarzutu, materiał ma żywe kolory, jest mięsisty i mocny. Niestety nie miałam okazji poddać go działaniu słonej tudzież chlorowanej wody, ale producent twierdzi, że jest na nią odporny...


Dopasowanie

Przyzwyczajone do ciasnych obwodów w bieliźnie marki Panache muszę przestrzec - co prawda stanik jest w całości podszyty wzmacniającą siateczką, lecz moja 34-ka jest raczej luźna. Najlepszy dowód, że się w nią zmieściłam - staniki Panache w tym rozmiarze często są na mnie za ciasne. Miseczki natomiast mieszczą się w normie.

Szorty są obszerne, jak na brytyjskie M (przypominam, że brytyjskie M to okolice naszego rozmiaru 40) - bieliźniane M-ki są zwykle nieco ciaśniejsze.


Kształt

Mimo elastycznych miseczek i stosunkowo rozciągliwego obwodu stanik nadspodziewanie ładnie unosi biust. Zbiera średnio, ale zupełnie zadowalająco wygląda nawet pod bluzką. W dniach największego upału przyjmowałam gości w lekkiej tunice narzuconej na to bikini i nie miałam większych zastrzeżeń do swojego wyglądu :-)


Konstrukcja i podtrzymanie

Stanik ma lekką konstrukcję z „wolnymi fiszbinami” i niskimi bokami oraz tyłem; same miseczki też są dość nisko zabudowane. Dla większości z nas to plus - w końcu bikini służy do opalania.

Delikatność konstrukcji plus elastyczność materiałów sprawia, że grając w siatkówkę plażową najprawdopodobniej doświadczymy pewnego natężenia „baunsu”. Elastyczny jest nie tylko obwód, ale także miseczki - całość podszyto od spodu wzmacniającą siateczką, która jednak nie daje stuprocentowej stabilności (zastanawiam się jednak, czy całkowicie nierozciągliwe miseczki byłyby w przypadku kostiumu wygodne). Sam stanik jednak trzyma się na swoim miejscu i nie wygląda na to, by groziła nam jakaś wpadka (czy raczej „wypadka” ;) nawet przy dość intensywnym ruchu.


Wygoda

Obie części Pebbles znajduję komfortowymi :) Oprócz jednej irytującej wady: dół mostka stanika w stanie naciągniętym robi się ostry i uwiera. Na podobny problem narzekałam już nie raz w związku z bielizną Panache i nie rozumiem, czemu producent nie zwraca na to miejsce uwagi - niniejszym straciłam cierpliwość i z tego powodu stawiam temu skądinąd wygodnemu kostiumowi marne trzy z plusem.

Powiem otwarcie: nie wszystkie jesteśmy szczupłe, niektóre mamy tłuszcz na brzuchu i przy siadaniu czy schylaniu się to miejsce wpija się w ciało. Trzeba więc podszyć je czymś przyjaznym - jeśli dół fiszbin nie uwiera, tak samo może nie uwierać mostek!


Cena

Kupując cały kostium w cenie wyprzedażowej zmieścimy się w kwocie poniżej 200 zł - chyba jest nieźle, biorąc pod uwagę, że np. marka Freya z reguły liczy sobie co najmniej tyle za sam biustonosz, a majtki to też wydatek trzycyfrowy. Jak już wspomniałam na wstępie - stroje plażowe dla biuściastych to z reguły szalony wydatek, przynajmniej jeśli chodzi o import. Jeśli któraś z Was znalazła coś idealnego dla siebie wśród kostiumów polskiej produkcji, w lepszej cenie i adekwatnej jakości, że o dopasowanym rozmiarze nie wspomnę - chętnie o tym usłyszę!


Podsumowanie

Pebbles urodą nie ustępuje propozycjom marki Freya czy Fantasie, które w tej dziedzinie (czyli strojów D-plusowych) wciąż uważam za najlepsze stylistycznie. Duży plus dla Panache również za zakres rozmiarów, zwłaszcza tankini - Freya kończy ten typ kostiumów nader często na miseczce F, a Pebbles wyprodukowano do miseczki J!

To wszystko plus korzystniejsza cena sprawia, że warto moim zdaniem rozważyć zakup Kamyczków właśnie teraz, bo... :)

 

Uwaga, promocja!

Salon Bellami oferuje stanikomaniaczkom dodatkowe -10% od zniżkowej ceny - na hasło „Stanikomania” kupicie kostiumy Pebbles jeszcze taniej do końca września! W Bellami można robić zakupy i internetowo, i stacjonarnie - w salonie przy ul. Szkoły Orląt 4/21, po wcześniejszym umówieniu. Wszystkie informacje znajdziecie na stronie.

(W następnych notkach wracamy do zapowiedzi kolekcji 2011 - czeka Fauve i Elomi :-)


piątek, 17 kwietnia 2009

Podobno plaże w Brighton nie kuszą złotym piaskiem, są bowiem raczej kamieniste - być może zyskują na uroku przy bliższym poznaniu :) I tak też przebiegała moja znajomość z tym granatowym bikini. Zdjęcie katalogowe nie obiecywało zbyt wiele - ot, stanik bandeau, co do którego miałam pewne obawy, czy będzie korzystny dla mojej figury, miseczki zwyczajnie granatowe, biała lamówka, guziczki. Styl retro, pociągający, ale czy nie zbyt prosty, wręcz nudny? Na szczęście zwyciężył pęd eksperymentatorski - i chwała mu, bo już po pierwszej przymiarce zdecydowałam, że nie mam najmniejszej ochoty rozstawać się z:

 

Panache - Brighton bandeau bikini, stanik: 34G, majtki: 12, kolor: granatowy

[Rozmiary miseczek stanika: D-G, obwody: 30-38 (65-85), cena: 159 zł (majtki: 75 zł)]

 

Estetyka

(4 1/2)

Skąd ten niespodziewany zachwyt? Otóż: żeby docenić urok Brighton, należy je włożyć! Krótko mówiąc - i nie ma w tym żadnej przesady - poczułam się w tym kostiumie jak gwiazda. Mimo całkiem niegwiazdorskiej sylwetki, krągłej nie tylko w tych najbardziej pożądanych miejsach :-) W tym niby zwyczajnym, szkolnym wręcz, zestawie granatu i bieli jest coś niesamowicie kobiecego. Może zadziałała magia skojarzeń z filmami z lat sześćdziesiątych i legendami kina? Podsumowując: piątka za styl!

Przejdźmy jednak do konkretów. Stanik w wersji bandeau (bo jest i plunge), usztywniany gąbką, jest nieco miększy niż większość bieliźnianych staników, co budzi pozytywne odczucia. Na zewnątrz nie widać konstrukcji stanika - podobnie jak w Saharze z kolekcji Masquerade, fiszbiny są ukryte pod pokrywającym miseczki materiałem, dzięki czemu nie budzi bieliźnianych skojarzeń. Stanik odsłania szczyty piersi, za co tak lubimy wszystkie usztywniane bandeaux. Ucieszą się amatorki eksponowania biustu tudzież, rzecz jasna, opalonych ramion bez jasnych paseczków!

Minus, za który odejmuję pół punkta, dostrzegalny jest jedynie z profilu - pionowy szew pośrodku miseczki powoduje, że pierś nie ma idealnie gładkiej linii, zauważa się tu pewną nierówność. Ten szczegół ginie jednak w ogólnym dobrym wrażeniu.

Majtki występują w dwóch wersjach, klasyczne i szorty. Jeśli więc ktoś oczekuje skąpego bikini typu trójkąciki wiązane na biodrach, Brighton na pewno nie okaże się dobrym strzałem. Szorty nie są przesadnie zabudowane, są też zgrabniej wykrojone od wielu znanych mi szortów.

 

Dopasowanie

(5)

Stanik bikini, zamówiony w zwykle kupowanym przeze mnie rozmiarze bieliźnianym, okazał się idealnie dopasowany. Obwód nie jest szczególnie ciasny, co uważam za zaletę - biust pozostaje dobrze podtrzymany, a pasek nie naciąga się nadmiernie i wygląda estetycznie. Jestem na pograniczu rozmiarów i w niektórych 34G prawa połowa mojego biustu ma tendencje ucieczkowe. Tutaj też tak jest, ale wybaczam - w końcu to bikini, nie bielizna korygująca :-)

Majtki w rozmiarze 12 (mój rozmiar bieliźniany) również pasują, ale przypuszczam, że wiele osób może zaskoczyć ich wielkość. Są spore - gdyby zaufać przeliczeniu angielskiego 12 na kontynentalne 38, wiele trzydziestekósemek mogłoby być zawiedzionych. Ponieważ jednak hojne rozmiary brytyjskich majtek są zjawiskiem dość znanym, nie obniżam oceny - niech będzie wyrazem mojego zadowolenia ze stanika :)

 

Kształt

(3 1/2)

Brighton przyzwoicie unosi piersi, natomiast nieszczególnie zbiera z boków. Nie jest to ten sam wyśniony kształt, za który lubimy staniki Masquerade - w tym celu zapewne usztywnienie musiałoby być twardsze. Oprócz tego mamy wspomniany wyżej nieidealny profil miseczki.

Kryterium kształtu, moim zdaniem, nie jest jednak aż tak istotne w przypadku staników plażowych. Tu nie musimy tak dalece dbać o gładką linię tudzież doskonały kształt pod ubraniem, jak w przypadku bielizny.

 

Konstrukcja i podtrzymanie

(4)

Ten stanik trzyma! Dzięki gąbkowanym miseczkom i wszytych po bokach pionowych fiszbinach, znanych z niektórych staników, bandeau Brighton można nosić bez ramiączek, jak na bardotkę przystało.

Przy cięższym i nie pierwszej jędrności biuście radzę jednak doczepić ramiączka - „na stanie” są troczki, które można przyczepić po dwóch stronach stanika (są haczyki) i zawiązać na szyi. Wygląda to bardzo ładnie - linia zwężającego się ku górze trójkąta sprawia, że jest to rozwiązanie doskonałe dla osób o szerszych ramionach. Pas stanika bliżej miseczek jest dość szeroki, lecz w stronę pleców i plastikowego zapięcia stopniowo się zwęża, co zresztą nadaje stanikowi bardzo ładną linię. Mimo wszystko nie czuję się w nim aż tak bezpieczna, jak np. w straplessie Oasis.

 

Wygoda

(5)

Zarówno stanik, jak i majtki - całkowicie „nieszkodliwe”. Ich funkcjonalność i wygodę należałoby jednak oceniać po doświadczeniach plażowych, zatem załóżmy, że nie jest to ocena ostateczna.

 

Cena

(4)

Co prawda ceny ostatnio rzadko budzą mój entuzjazm, ale uważam, że warto docenić fakt, iż bikini to jest w cenie przeciętnego, wcale nie najdroższego kompletu bielizny brytyjskiej marki DD-plusowej. Zważywszy słabą dostępność przyzwoitych kostiumów dla biuściastych (jest ich jeszcze mniej niż bielizny) jest to powód do radości. Brawa za rozsądną cenę majtek! Zwróćmy uwagę, że np. Freya wycenia majtki bardzo podobnie do staników.

 

Podsumowanie

Coś dla miłośniczek stylu retro i takich, które jeszcze się do niego nie przekonały - z własnego doświadczenia twierdzę, że warto spróbować. W Brighton można wyróżnić się prostą, oryginalną elegancją na tle plażowego zalewu kolorów i wzorów. Mimo marynarskiego skojarzenia w tytule (a muszę przyznać, że nie cierpię stylu marynarskiego!) jest to absolutnie kobiecy kostium.

Kostium do recenzji dostarczył dystrybutor marki Panache - So chic!.

 

 
1 , 2
Archiwum
Tagi
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...