Wpisy z tagiem: Parfait by Affinitas

poniedziałek, 20 sierpnia 2012

Miękkie czy usztywniane - gdyby ktoś teraz zadał mi pytanie, który rodzaj biustonoszy wolę, odpowiedziałabym, jak zawsze: to zależy. Nie wyobrażam sobie życia ani bez jednych, ani bez drugich. Lipcowe upały zniechęciły mnie do sztywniaków - porzuciłam je całkowicie na rzecz przewiewnych miękkusów. Jednak gdy tylko sie ochłodziło, autentycznie ucieszyłam się z powrotu „plandżowej pogody”. Bo tak się składa, że wśród biustonoszy o kroju plunge dominują usztywniane.

Zanim przejdę do naszego sierpniowego „sztywniaka”, mała dygresja. Wydawać by się mogło, że nie ma nic łatwiejszego, jak znaleźć dobry biustonosz usztywniany - i faktem jest, że z punktu widzenia zupełnego laika w sprawach dopasowaniowych, znalezienie „niby-dobrego” usztywnianego biustonosza na niemal każdy biust to żaden problem. Tymczasem, co wiedzą biustonoszowe koneserki, naprawdę dobry stanik usztywniany (czy to będzie balkonetka, plunge czy bezramiączkowiec), wcale nie jest tak częstym zjawiskiem. Chcemy wygody, idealnego zebrania, idealnego kształtu i przylegania miseczek, bez wcinania się, odstawania, kanciastości. Mnie także zdarzało się przymierzać sztywniaki fatalne, i sztywniaki idealne. I powiem szczerze, moim zdaniem nic tak nie unosi i nie zbiera biustu, jak dobry biustonosz usztywniany. Wszystko w nim jest, a przynajmniej powinno być - pod kontrolą.

Przedstawiam Wam dzisiaj z radością model nowej na naszym rynku marki Parfait by Affinitas (pochodzącej z USA, stąd tytuł :), której poświęciłam już jedną zbiorczą notkę. Nie jest absolutnym ideałem, ale w moim rankingu usztywnianych biustonoszy zajmuje przyzwoite miejsce. Co ciekawe, mimo że jest w zasadzie balkonetką, konkuruje u mnie z plandżami.

 

Parfait by Affinitas - Charlotte, krój balkonowy, rozmiar: 36G, kolor: brzoskwiniowo-czarny [Rozmiary miseczek: D-G, obwody: 30-40, cena w sklepie Bradea: 145 zł]



 

Estetyka

Pewnie się dziwicie, że nie dość, że przyjęłam pod swój dach takiego bladziocha (czemu nie wersję czerwoną?), to jeszcze wystawiam mu wysoką ocenę. Tymczasem bladzioch bladziochowi nierówny. To, że czyjeś miseczki mają kolor głównie kremowy, nie odbiera mu automatycznie charakteru. Charakter Szarlotki tworzą kontrasty - matowego materiału z satyną (boki, w tym panele typu „sling”, mostek) oraz kremu z czernią. Producent i sklep nazywają ten kolor brzoskwiniowym, dla mnie to coś w rodzaju lodów waniliowych. Prostota tego projektu kojarzy mi się trochę z produktami marki Miss Mandalay.

Zarówno barwy, jak i stylistyka Szarlotki mocno nawiązują do stylu retro. I już tutaj podkreślę, że zdecydowanie warto sprawić sobie cały komplet. W zestawie z wysokimi figami, udanymi pod każdym względem (jedyną ich wadą jest to, że w upał, podobnie jak w biustonoszu, jest mi w nich za ciepło :), zamienimy się w istną Ditę von Teese. Nie mam figury modelki, ale wyznać muszę, że czuję się w tym komplecie po prostu wystrzałowo.

Wracając do samego stanika - jest bardzo starannie wykonany, z przyzwoitej jakości, przyjemnych w dotyku materiałów, dobrze odszyty. Wręcz trudno mi było uwierzyć, że coś tak ładnego i stylowego nie kosztuje przyjamniej 20 zł więcej.

Jedynym drobnym mankamencikiem jest to, że te pionowe czarne taśmy zdobiące dół miseczki (jedna z nich pokrywa się z istniejącym szwem, druga jest tylko dla ozdoby) trochę się marszczą, gdy ma się stanik na sobie.

 

Dopasowanie

Z przykrością odejmuję sporo punktów, a to dlatego, że miseczki tej Szarlotki są na mnie niewątpliwie za małe. To jest niestety bardzo małe G, bliżej mu do FF. Rozważam sprawienie sobie rozmiaru 38 i po prostu ciaśniejszego zapinania go. Myślę, że zrobię tak w przypadku wersji bandeau, jeśli będę mieć po temu okazję.

Wybaczyłam jednak Charlotte jej małość. A to dlatego, że objawia się ona stosunkowo niegroźnie, a mianowicie odstawaniem mostka na jakieś 2 cm. Szczęśliwie obwód tego biustonosza jest szeroki (trzyhaftkowiec) i nieźle pracuje, w związku z czym biust jest nieźle trzymany i rozdzielenie go nie jest aż tak kluczowe dla podtrzymania.

Obwód natomiast jest w normie.

 

Kształt

Nie mam większych zastrzeżeń, Szarlotka bardzo dobrze podnosi, zbiera dobrze, choć może nie spektakularnie. W widoku z góry widać lekką kanciastość tych szytych z trzech części gąbkowanych miseczek, w porównaniu z termicznie modelowanymi sztywniakami, ale nie jest to w ogóle dostrzegalne w ubraniu. Miseczki nigdzie nie odstają.

 

Konstrukcja i podtrzymanie

Jak na balkonetkę, Szarlotka jest nisko zabudowana. Niewiele jest ubrań, spod których mogłaby mi wystawać, nosiłam ją do wielu dekoltów, zarezerwowanych wcześniej dla plandży. Myślę, że jej konstrukcję można uznać za zupełnie udaną. Mimo wysokich boków, nic nie wędruje pod pachy, a fiszbiny nie rozchodzą się na boki. To jednak ocena trochę prowizoryczna, bo jak już wcześniej wspomniałam, rozmiar miseczek jest dla mnie za mały o 1 oczko i nie jestem pewna, jak kwestie zabudowaniowe wyglądałyby w większym rozmiarze.

Podtrzymanie jest niezłe, co jest dziełem sztywnych miseczek i szerokiego obwodu z usztywnieniami bocznymi, choć byłoby lepiej, gdyby ramiączka były mniej elastyczne. Biust mam ciężki i odczuwam w Charlotte nieco baunsu.

 

Wygoda

Pół kokardki odejmuję za kompletny drobiazg, a mianowicie krótki język pod haftkami. Haftki mnie co prawda nie uwierają, ale czuję, że mogłyby :) gdyby np. język się podwinął. Poza tym Szarlotka jest kompletnie nieszkodliwa. Żadnego wpijania się ramiączek. Usztywnienia boczne, które, jak wiadomo, lubią stwarzać problemy, nie wbijają się końcówkami w ciało, są bardzo elastyczne i dobrze wszyte.

 

Do kompletu - wysokie figi, rozmiar: XL

Jak już wspomniałam, wysokie figi Charlotte są wyjątkowo udane. To jedne z najładniejszych majtek do kompletu, jakie posiadam. Mięsiste materiały, ta sama, co w staniku gra błysku i matu, do tego czarne detale, wyszczuplający optycznie krój (te genialne skosy!). Dobrze leżą, nie podwijają się, nie uwierają. Supermajtki. Nie są jednak cienkie, co przy ich zabudowaniu kwalifikuje je do noszenia w chłodnych porach roku.

Jeżeli chodzi o rozmiar, w porównaniu z majtkami brytyjskich marek te wypadają zdecydowanie mniejsze. W markach z UK noszę M albo L, tutaj dopiero XL jest dobre, w dodatku dostępne są one tylko do rozmiaru XXL. I za tę ograniczoną dostępność odejmuje im pół punkta. Z pewnością krój ten doceniłoby wiele kobiet o pełnej figurze. Jeżeli biustonosz jest szyty do obwodu 40 (90), to powinny mu towarzyszyć również adekwatne rozmiary majtek.

 

Cena

Cena zbliżona do np. Showgirlsów Curvy Kate, z którymi Szarlotka jest porównywalna jakościowo, choć w detalach jakby lepsza. Designersko stoi wg mnie na naprawdę wysokim poziomie, mimo prostoty jest efektowniejsza od niejednego pomysłu marki Masquerade. To zdecydowało o wysokiej ocenie ceny.

 

Podsumowanie

Pierwsze spotkanie mojego biustu z marką Parfait by Affinitas uważam za bardzo udane, mimo kiksu rozmiarowego. Charlottę lubię i noszę, przepadam zwłaszcza za kompletem, choć noszę też chętnie sam biustonosz (zwłaszcza że pasuje do dowolnych czarnych majtek :). Uważam, że mogłoby powstać więcej wersji kolorystycznych zarówno wersji balkonetkowej, jak i bandeau. Z radością sprawiłabym sobie np. Charlottę w fiolecie czy kobaltowym niebieskim. Ciekawe, czy producent będzie dalej eksploatował ten projekt i czy będzie on miał powodzenie w naszym kraju.

 

Uwaga, promocja!

Z okazji niniejszej recenzji sklep Bradea, któremu ją zawdzięczamy, udzieli stanikomaniaczkom 15% rabatu na wszystkie staniki Charlotte: czerwony balkonik i bandeau oraz brzoskwiniowy balkonik na kod „stanikomania” (który należy wpisać w pole na kod rabatowy). Dodatkowo przy zakupie kompletu Charlotte 25% rabatu na wybrane majtki! Rabat będzie działał do końca sierpnia. Smacznych szarlotek :)



 
1 , 2
Archiwum
Tagi
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...