Wpisy z tagiem: Parfait by Affinitas

poniedziałek, 20 sierpnia 2012

Miękkie czy usztywniane - gdyby ktoś teraz zadał mi pytanie, który rodzaj biustonoszy wolę, odpowiedziałabym, jak zawsze: to zależy. Nie wyobrażam sobie życia ani bez jednych, ani bez drugich. Lipcowe upały zniechęciły mnie do sztywniaków - porzuciłam je całkowicie na rzecz przewiewnych miękkusów. Jednak gdy tylko sie ochłodziło, autentycznie ucieszyłam się z powrotu „plandżowej pogody”. Bo tak się składa, że wśród biustonoszy o kroju plunge dominują usztywniane.

Zanim przejdę do naszego sierpniowego „sztywniaka”, mała dygresja. Wydawać by się mogło, że nie ma nic łatwiejszego, jak znaleźć dobry biustonosz usztywniany - i faktem jest, że z punktu widzenia zupełnego laika w sprawach dopasowaniowych, znalezienie „niby-dobrego” usztywnianego biustonosza na niemal każdy biust to żaden problem. Tymczasem, co wiedzą biustonoszowe koneserki, naprawdę dobry stanik usztywniany (czy to będzie balkonetka, plunge czy bezramiączkowiec), wcale nie jest tak częstym zjawiskiem. Chcemy wygody, idealnego zebrania, idealnego kształtu i przylegania miseczek, bez wcinania się, odstawania, kanciastości. Mnie także zdarzało się przymierzać sztywniaki fatalne, i sztywniaki idealne. I powiem szczerze, moim zdaniem nic tak nie unosi i nie zbiera biustu, jak dobry biustonosz usztywniany. Wszystko w nim jest, a przynajmniej powinno być - pod kontrolą.

Przedstawiam Wam dzisiaj z radością model nowej na naszym rynku marki Parfait by Affinitas (pochodzącej z USA, stąd tytuł :), której poświęciłam już jedną zbiorczą notkę. Nie jest absolutnym ideałem, ale w moim rankingu usztywnianych biustonoszy zajmuje przyzwoite miejsce. Co ciekawe, mimo że jest w zasadzie balkonetką, konkuruje u mnie z plandżami.

 

Parfait by Affinitas - Charlotte, krój balkonowy, rozmiar: 36G, kolor: brzoskwiniowo-czarny [Rozmiary miseczek: D-G, obwody: 30-40, cena w sklepie Bradea: 145 zł]



 

Estetyka

Pewnie się dziwicie, że nie dość, że przyjęłam pod swój dach takiego bladziocha (czemu nie wersję czerwoną?), to jeszcze wystawiam mu wysoką ocenę. Tymczasem bladzioch bladziochowi nierówny. To, że czyjeś miseczki mają kolor głównie kremowy, nie odbiera mu automatycznie charakteru. Charakter Szarlotki tworzą kontrasty - matowego materiału z satyną (boki, w tym panele typu „sling”, mostek) oraz kremu z czernią. Producent i sklep nazywają ten kolor brzoskwiniowym, dla mnie to coś w rodzaju lodów waniliowych. Prostota tego projektu kojarzy mi się trochę z produktami marki Miss Mandalay.

Zarówno barwy, jak i stylistyka Szarlotki mocno nawiązują do stylu retro. I już tutaj podkreślę, że zdecydowanie warto sprawić sobie cały komplet. W zestawie z wysokimi figami, udanymi pod każdym względem (jedyną ich wadą jest to, że w upał, podobnie jak w biustonoszu, jest mi w nich za ciepło :), zamienimy się w istną Ditę von Teese. Nie mam figury modelki, ale wyznać muszę, że czuję się w tym komplecie po prostu wystrzałowo.

Wracając do samego stanika - jest bardzo starannie wykonany, z przyzwoitej jakości, przyjemnych w dotyku materiałów, dobrze odszyty. Wręcz trudno mi było uwierzyć, że coś tak ładnego i stylowego nie kosztuje przyjamniej 20 zł więcej.

Jedynym drobnym mankamencikiem jest to, że te pionowe czarne taśmy zdobiące dół miseczki (jedna z nich pokrywa się z istniejącym szwem, druga jest tylko dla ozdoby) trochę się marszczą, gdy ma się stanik na sobie.

 

Dopasowanie

Z przykrością odejmuję sporo punktów, a to dlatego, że miseczki tej Szarlotki są na mnie niewątpliwie za małe. To jest niestety bardzo małe G, bliżej mu do FF. Rozważam sprawienie sobie rozmiaru 38 i po prostu ciaśniejszego zapinania go. Myślę, że zrobię tak w przypadku wersji bandeau, jeśli będę mieć po temu okazję.

Wybaczyłam jednak Charlotte jej małość. A to dlatego, że objawia się ona stosunkowo niegroźnie, a mianowicie odstawaniem mostka na jakieś 2 cm. Szczęśliwie obwód tego biustonosza jest szeroki (trzyhaftkowiec) i nieźle pracuje, w związku z czym biust jest nieźle trzymany i rozdzielenie go nie jest aż tak kluczowe dla podtrzymania.

Obwód natomiast jest w normie.

 

Kształt

Nie mam większych zastrzeżeń, Szarlotka bardzo dobrze podnosi, zbiera dobrze, choć może nie spektakularnie. W widoku z góry widać lekką kanciastość tych szytych z trzech części gąbkowanych miseczek, w porównaniu z termicznie modelowanymi sztywniakami, ale nie jest to w ogóle dostrzegalne w ubraniu. Miseczki nigdzie nie odstają.

 

Konstrukcja i podtrzymanie

Jak na balkonetkę, Szarlotka jest nisko zabudowana. Niewiele jest ubrań, spod których mogłaby mi wystawać, nosiłam ją do wielu dekoltów, zarezerwowanych wcześniej dla plandży. Myślę, że jej konstrukcję można uznać za zupełnie udaną. Mimo wysokich boków, nic nie wędruje pod pachy, a fiszbiny nie rozchodzą się na boki. To jednak ocena trochę prowizoryczna, bo jak już wcześniej wspomniałam, rozmiar miseczek jest dla mnie za mały o 1 oczko i nie jestem pewna, jak kwestie zabudowaniowe wyglądałyby w większym rozmiarze.

Podtrzymanie jest niezłe, co jest dziełem sztywnych miseczek i szerokiego obwodu z usztywnieniami bocznymi, choć byłoby lepiej, gdyby ramiączka były mniej elastyczne. Biust mam ciężki i odczuwam w Charlotte nieco baunsu.

 

Wygoda

Pół kokardki odejmuję za kompletny drobiazg, a mianowicie krótki język pod haftkami. Haftki mnie co prawda nie uwierają, ale czuję, że mogłyby :) gdyby np. język się podwinął. Poza tym Szarlotka jest kompletnie nieszkodliwa. Żadnego wpijania się ramiączek. Usztywnienia boczne, które, jak wiadomo, lubią stwarzać problemy, nie wbijają się końcówkami w ciało, są bardzo elastyczne i dobrze wszyte.

 

Do kompletu - wysokie figi, rozmiar: XL

Jak już wspomniałam, wysokie figi Charlotte są wyjątkowo udane. To jedne z najładniejszych majtek do kompletu, jakie posiadam. Mięsiste materiały, ta sama, co w staniku gra błysku i matu, do tego czarne detale, wyszczuplający optycznie krój (te genialne skosy!). Dobrze leżą, nie podwijają się, nie uwierają. Supermajtki. Nie są jednak cienkie, co przy ich zabudowaniu kwalifikuje je do noszenia w chłodnych porach roku.

Jeżeli chodzi o rozmiar, w porównaniu z majtkami brytyjskich marek te wypadają zdecydowanie mniejsze. W markach z UK noszę M albo L, tutaj dopiero XL jest dobre, w dodatku dostępne są one tylko do rozmiaru XXL. I za tę ograniczoną dostępność odejmuje im pół punkta. Z pewnością krój ten doceniłoby wiele kobiet o pełnej figurze. Jeżeli biustonosz jest szyty do obwodu 40 (90), to powinny mu towarzyszyć również adekwatne rozmiary majtek.

 

Cena

Cena zbliżona do np. Showgirlsów Curvy Kate, z którymi Szarlotka jest porównywalna jakościowo, choć w detalach jakby lepsza. Designersko stoi wg mnie na naprawdę wysokim poziomie, mimo prostoty jest efektowniejsza od niejednego pomysłu marki Masquerade. To zdecydowało o wysokiej ocenie ceny.

 

Podsumowanie

Pierwsze spotkanie mojego biustu z marką Parfait by Affinitas uważam za bardzo udane, mimo kiksu rozmiarowego. Charlottę lubię i noszę, przepadam zwłaszcza za kompletem, choć noszę też chętnie sam biustonosz (zwłaszcza że pasuje do dowolnych czarnych majtek :). Uważam, że mogłoby powstać więcej wersji kolorystycznych zarówno wersji balkonetkowej, jak i bandeau. Z radością sprawiłabym sobie np. Charlottę w fiolecie czy kobaltowym niebieskim. Ciekawe, czy producent będzie dalej eksploatował ten projekt i czy będzie on miał powodzenie w naszym kraju.

 

Uwaga, promocja!

Z okazji niniejszej recenzji sklep Bradea, któremu ją zawdzięczamy, udzieli stanikomaniaczkom 15% rabatu na wszystkie staniki Charlotte: czerwony balkonik i bandeau oraz brzoskwiniowy balkonik na kod „stanikomania” (który należy wpisać w pole na kod rabatowy). Dodatkowo przy zakupie kompletu Charlotte 25% rabatu na wybrane majtki! Rabat będzie działał do końca sierpnia. Smacznych szarlotek :)



środa, 23 maja 2012

Affinitas i Parfait by Affinitas - to marki, o których usłyszałam w zeszłym roku dzięki brytyjskim bra-blogerkom. Założyłam jednak, że z racji zamorskiego pochodzenia nieprędko się z nimi zetkniemy i nieprędko przekonamy się, czy w USA rzeczywiście powstała godna uwagi biuściasta oferta, czy też to tylko jeszcze jedna nieśmiała próba wypuszczenia na rynek kilku „nieco mniej standardowych” rozmiarów. Spodziewałam się, że może za jakiś czas zobaczymy Affinitas w najpopularniejszych brytyjskich e-sklepach i tą drogą, jak wiele innych marek, trafi ona na ten czy inny polski biust (albo i nie trafi).

Tymczasem stało się inaczej - nie minęły dwa sezony, a produkty Affinitas Intimates dotarły prosto do Polski - kilka modeli z aktualnej kolekcji zawitało do sklepu Bradea.pl. Ciekawość kazała mi natychmiast rzucić się na temat i wkrótce dostałam możliwość małego tête-à-tête z kartonem próbek :-) Nie zaprezentuję Wam całości oferty marki, bo jeszcze nie wszystko jest u nas dostępne, ale te fragmenty, które miałam okazję zbadać, wyglądają obiecująco.

 

Biuściaste parfait

To znamienne, że w ofercie Affinitas znowu D-plusy wydzielone są jako osobna marka, jakby „młodsza siostra” podstawowej (pamiętacie pewnie np. Ultimo i Ultimo D-G czy Wonderbra i Wonderbra D-G - firmy te chyba już zarzuciły podział marek ze względu na rozmiary, ale tak to właśnie wyglądało w początkach wprowadzania D-plusowej oferty). Affinitas Intimates - to nazwa firmy i nazwę Affinitas nosi marka biustonoszy w rozmiarach miseczek A-D. Parfait by Affinitas - to marka D-G („...As a complementary line to Affinitas Intimates, Parfait by Affinitas is distinctively designed to serve the full-busted woman” - czytamy na stronie firmowej). I ja zacznę właśnie od tej „complementary”, czyli Parfait by Affinitas.

W aktualnej ofercie mamy 12 linii, z których każda zawiera biustonosz, czasem w dwóch krojach (np. balkonetka i bandeau) a w niektórych przypadkach także koszulkę babydoll albo jakąś mutację gorsetu (basque czy też bustier). Wszystko to w imponująco jednolitym zakresie rozmiarów - 30-40 D-G. Do tego oczywiście majtki - w rozmiarach XS-XXL. Biustonosze są usztywniane lub półusztywniane (z jednym wyjątkiem).

Skupię się na tym, co możemy już kupić w Polsce, choć jeszcze nie w pełnym zakresie rozmiarów. Bradea na razie kończy obwody w Parfait na 75, co mnie oczywiście nie cieszy i mam nadzieję, że prędzej czy później pojawi się też moje 80G, że nie wspomnę o wyższych obwodach (85, 90), bo 85+-ki też są wśród nas! (o planach sklepu przeczytacie w krótkim wywiadzie pod koniec notki).

 

Czerwona Szarlotka

Nie będę zostawiać jej na deser, bo to właśnie ona zwróciła moją uwagę na całą markę.

Charlotte, bardzo udany komplet w stylu retro, występuje w dwóch kolorach: fantastycznej jaskrawej czerwieni (mój ulubiony chłodnawy odcień) oraz delikatnym brzoskwinio-beżu. Biustonosz mamy w dwóch odmianach: bandeau (zw. balconet) przypominającym trochę maskaradkowe Tiffany oraz balkonetce, oba modele usztywniane.

Zdecydowanie bardziej podoba mi się bandeau - w wersji czerwonej jest już do kupienia w Bradei.

Do kompletu, oprócz fig niskich, mamy fantastyczne figi wysokie - te udało mi się przymierzyć i jestem nimi zachwycona dokładnie tak samo, jak wysokimi figami Ewy Michalak.

Oprócz koloru i kontrastujących lamówek, ozdobą Charlotty jest kontrast błysku i matu, uszyta jest bowiem częściowo z lśniącej satyny, częściowo z delikatnego materiału matowego. Tył biustonosza jest jednak z mocnej siatki i mimo delikatnych lukśnych satynek na froncie Szarlotka wygląda na niezłego podtrzymywacza (są też pionowe usztywnienia na bokach). Niestety żaden z biustonoszy w Bradei nie był dostatecznie zbliżony do mojego rozmiaru, bym mogła próbować go przymierzyć :(

 

 

Plandże nudne i nienudne

Gładkich plandży mamy w Parfait kilka. Jednego z nich udało mi się nawet przymierzyć, ponieważ trafił do mnie egzemplarz w rozmiarze 34G. I to właśnie Jeanie (oprócz koloru i genialnych fig Szarlotki :) sprawiła, że spojrzałam na markę naprawdę przychylnym okiem. Biustonosz leżał bardzo dobrze, mimo za małego rozmiaru, dekolt wyglądał doskonale. Jak to gładki nudziarz, Jeanie nie oszołamia designem, a zdjęcie zupełnie nie oddaje jej zalet (nie wiem, kiedy się nauczę fotografować cieliste staniki tak, by nie przypominały burych szmatek...).

W ofercie jest jeszcze czarny. Trochę ciekawiej, bo z dodatkiem koronki, prezentuje się Casey, zwłaszcza w błękicie, tej jednak nie miałam okazji oglądać.

Zwracam uwagę na świetną cenę - 125 zł za dobrze skonstruowanego gładkiego plunge'a (a także niezłego jakościowo) nie jest zabójczą sumą, w porównaniu z ceną choćby Deco marki Freya.

 

Różyczki

Nieco bardziej zabudowana od powyższych plandży, ale też dość niska, jest Kelly. Wg firmy jest to kolor orchidei, a na zdjeciach sklepowych wygląda jak fuksjowy Barbie-różyk. Moim zdaniem (i na moich fotkach) to dużo mniej pospolity i ładniejszy odcień malinowy, kojarzący mi się wręcz z Avą Fantasie w odmianie winnej. W ofercie firmy jest także błękitna, czarna i cielista.

 

 

Anna trafiła do mnie w wersji półusztywnianej balkonetki, choć w ofercie jest jeszcze usztywniany half-cup. Niestety nie mogłam sprawdzić, jak leży, bo rozmiar był zdecydowanie za mały. Uwagę zwraca oryginalne wykończenie - chwościk na mostku, staranny, niespotykany haft z odstającymi „łapkami”. Kolor to dość typowa różowa landrynka.

 

Zwracam uwagę na trzyhaftkowe zapięcie, co oznacza nieco wyższy tył, również w rozmiarze FF, podczas gdy w większości brytyjskich marek dopiero miseczki GG uzbraja się automatycznie w trzyhaftkowość. Sama jednak jestem coraz większą zwolenniczką szerokich tyłów i cieszy mnie ich wprowadzanie w moim rozmiarze.

Przy okazji kilka słów o kolorystyce: jak widać po większości kolekcji, nie jest szczególnie awangardowa. Poruszamy się tu przede wszystkim w klasycznych bieliźnianych barwach: wspomniane róże, beże, blade błękity, obowiązkowa czerń i biel/kość słoniowa, szczypta lawendy. Na tym tle mocno wyróżnia się wspomniana wcześniej krwista czerwień Charlotty oraz szafirowa satyna linii Fiona, którą jednak mamy okazję podziwiać tylko na stronie zbiorczej całej marki (rząd środkowy z lewej), bo w ofercie znów tylko biel i czerń. Firma jest jednak młoda i może kiedyś wyjdzie śmielej poza gładkie miseczki, mało intrygujące wzorki oraz róż?

 

Anieli w bieli

Kolejnym modelem, w który udało mi sie prowizorycznie wcisnąć (tylko na chwilę, bo znowu rozmiar za mały), była biała Tamara, pomyślana jako część kompletu ślubnego. Jest to lekko usztywniana balkonetka, która na mnie leżała jak half-cup, prezentując niemal poziomą linię dekoltu.

Obawiałam się tej konstrukcji z prawie poziomym szwem, ale niepokój okazał się całkiem nieuzasadniony - nie doświadczyłam ani rozstawiania biustu na boki, ani przypłaszczania poziomego. W kolekcji jest jeszcze półusztywniany half-cup, z mojego punktu widzenia właściwie zbędny, zważywszy, jak ładnie eksponuje biust ten poprzedni model.

Muszę pochwalić sposób wszyscia ramiączek z przodu - na koronkowych trójkątach, dzięki czemu miska gładko się układa i nie ma żadnych wypuczeń ani przypłaszczeń biustu w tym miejscu, dzięki rozłożeniu naprężeń. Niezbyt tylko podobała mi się ozdoba na mostku - chwościk wygląda jak byle jak zwinięty pęk wstążeczki. Zachwyciły mnie za to ramiączka - w przedniej części powleczone satyną, w tylnej - z dekoracyjną fakturą. Wszystko to, na oko przynajmniej, bardzo dobrej jakości.

Gdyby w odpowiednim rozmiarze Tamara leżała na mnie tak dobrze, jak ten przymierzany egzemplarz, to może bym się i skusiła na wersję czarną - pod warunkiem, że byłaby dostępna dla nas - Polek.

Tamara występuje także jako bustier, czyli krótki bieliźniany gorset - mam nadzieję, że na pionowych fiszbinach (szkoda, że nie ma tego w opisie - mnie zawsze w takich przypadkach interesuje, ile jest usztywnień, jakich i w których miejscach).

W ofercie marki mamy też jedną całkiem białą serię - Alexis to usztywniany biustonosz oraz koszulka babydoll z miękkimi miseczkami, w rozmiarach stanikowych (ciekawa jestem bardzo, jak sprawują się miękkie Parfait).

 

Skrzydlata Honey

Nie mogę nie wspomnieć o tym modelu, mimo że do naszego kraju jeszcze Honey nie dotarła. Nie wiem, czy pamiętacie tutejsze rozważania na temat ciekawego wzornictwa ramiączek i o tym, jak bardzo mało jest tego typu wynalazków w D-plusach. A właściwie nie ma ich wcale. Mam na myśli ramiączka wzbogacone w tiulowe skrzydełka czy też koronkowe wypustki kojarzące się z rękawkami. Dotąd spotykałam je tylko w kolekcjach dla drobnych biustów, tak jakby designerzy zakładali, że pierś większa prezentuje wystarczającą obfitość, której nie warto wzbogacać takimi dodatkami. Moim zdaniem - przesadzają z tą powściągliwością.

Niestety nie miałam okazji ani przymierzać, ani oglądać na żywo tych koronkowych motylków ani miseczek wykończonych szyfonem z zakładkami. Ale uważam, że bardzo brakuje D-plusom takich właśnie pomysłów z nutką retro.

 

Gorsety, bustiery, koszulki

Niestety nie dane mi było oglądać żadnego z gorsetów. Bardzo miłą według mnie cechą marki Parfait by Affinitas jest ich obecnośc w ofercie w dokładnie tym samym zakresie rozmiarów, co biustonosze. Męczy mnie już bowiem schemat spotykany w innych markach, w których gorsety czy atrakcyjniejsze kroje staników traktuje się jako gadżet dostępny tylko dla mniejszych biustów (do miseczki G, FF czy F), każąc tym większym zadawać sobie co i rusz pytanie: załapię się, czy nie? Tutaj każdy biust, który mieści się w zakresie rozmiarów marki, będzie mógł także sprawić sobie także bustier czy babydollkę.

(powyżej, od lewej: Fiona camisole, Honey babydoll, Tamara bustier)

 

Affinitas, czyli coś dla drobniejszych biustów

Ofertę tę zapewne najlepiej ocenią same adresatki. Być może tych kilka słów zachęci Was do eksploracji :) Zakres rozmiarów marki to 30-38 A-DD, dostępność różnych obwodów i miseczek różni się jednak w różnych liniach, których jest aż 15.

W części modeli nie jest dostępny obwód 30 (65). Z pięciu biustonoszy dostępnych obecnie w sklepie Bradea wszystkie jednak mają ten rozmiar - nie dziwi mnie decyzja sklepu o sprowadzeniu właśnie tych, bogatszych rozmiarowo modeli. Tylko gorset Allison jest od obwodu 32 (70). Obwódów 28 (60) w Affinitas brak. Cieszy jednak dostępność takich rozmiarów, jak 30A, 30B i 30C.

Miseczki w Affinitas są usztywniane. Miękkie miseczki mają jedynie koszulki, które jednak nie mają wbudowanych staników (pozbawione są fiszbin i zapięć) i nie występują w rozmiarówce stanikowej.

Miałam okazję obejrzeć większość biustonoszy Affinitas z oferty Bradei - są to raczej nisko zabudowane, delikatne konstrukcje. Niektóre z nich mają w miseczkach niewielkie wypełnienia, które są jednak lekkie i zaskakująco miękkie (żadnych ciężkich wypełnień żelowych) - na przykład model Nicole:

Podobała mi się funkcjonalność cielistego multiwaya Allison, którego oglądałam w wersji Contour Bra - ramiączka można przepinać na wszelkie sposoby, bo są odpinane z przodu i z tyłu - i ten uniwersalny bezszwowiec z zamaskowanymi fiszbinami kosztuje tylko 99 zł! W miseczkach tej wersji nie ma wypełnień (które są w wersji t-shirt bra):

I jeszcze raz granatowa Nicole:

 

 

I miętowo-kraciasta Taylor (dostępna także koszulka):

Z przyjemnością przyglądałam się też detalom ślubnego modelu Bridal:

Kolorystycznie w kolekcji dominują znowu róże (np. Carolyn, w Polsce niedostępna), beże, delikatne opalowe szarości (Ida, od obw. 32), blade miętowe błękity (Taylor), mamy też czerwienie (Naomi czy Stella od obw. 32), no i oczywiście klasyczną biel i czerń (najbardziej podoba mi się czarny plunge Belinda z kameą). Najodważniejsza kolorystycznie propozycja z szafirowej satyny, push-up Julia, ma niestety także okrojoną rozmiarówkę, bez obwodu 30. Szkoda - mam nadzieję, że może Affinitas doszlusuje pod tym względem kiedyś do większej siostry Parfait i także zaoferuje tak samo szeroki zakres rozmiarów we wszystkich modelach.

 

Jakość i detale

Jakością materiałów, starannością szycia i jakością detali oraz ozdób jestem przyjemnie zaskoczona. Nie mamy tu może wielkich luksusów, ale na pierwszy rzut oka przynajmniej nic nie budzi zastrzeżeń. Materiały są przyjemne w dotyku, miękkie, wykończenia staranne, żadnych wiszących nitek, drapiących elementów, a konstrukcje wydają się solidne i dobrze podtrzymujące, zwłaszcza w Parfait. I to wszystko dało się osiągnąć we względnie umiarkowanych cenach (w Bradei biustonosze kosztują od 96 zł - marka Affinitas, od 125 zł - Parfait by Affinitas).

Czyżby to wreszcie była szansa na prostą wzorniczo, umiarkowaną cenowo i uniwersalną kolekcję, przynajmniej do miseczki G? Szkoda tylko, że prawie nie ma modeli miękkich.

Zapraszam do rzucenia okiem na kilka szczegółów :):



Bielizna Affinitas w Polsce - wywiad!

Zadałam kilka pytań właścicielce na razie jedynego w Polsce sklepu, oferującego obie marki - oto mini-wywiad z Ewą prowadzącą sklep Bradea:

- W jaki sposób zetknęłaś się z firmą Affinitas?

Bradea: Z marką zetknęłam się po raz pierwszy poprzez reklamę w branżowym brytyjskim piśmie. Nowości zawsze mnie interesują, więc z ciekawością odwiedziłam stoisko tej marki na targach w Paryżu. Bielizna, którą mogłam tam obejrzeć, zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie i oto z przyjemnością możemy zaproponować jako pierwsi w Polsce marki Affinitas i Parfait.

- Jakie są według ciebie główne zalety produktów Parfait by Affinitas?

Bradea: Jako pierwsze, wymieniłabym świetne wykonanie i bardzo dobre konstrukcje w atrakcyjnej cenie. Materiały, z których wykonana jest ta bielizna, nie ustępują moim zdaniem produktom cenionych brytyjskich marek, które proponujemy w sklepie Bradea. Dopełnieniem oferty są bardzo ładne doły do kompletu. Warto też wspomnieć o bardzo stabilnych obwodach biustonoszy, które powinny sprostać potrzebom większych biustów. Bardzo podoba mi się też dbałość o detale w postaci dyskretnych ozdób i jakość koronek.

- A marka Affinitas? Czy zaspokaja twoim zdaniem potrzeby drobniejszych biustów?

Bradea: Najmocniejszą stroną tej marki jest to, że dostrzega rozmiary 65 A,B i C i - moim zdaniem - nie jest to przypadkowa oferta, gdyż konstrukcje modeli, które wybraliśmy, są dobrze pomyślane. W ofercie są zarówno biustonosze z wypełnieniem jak i bez. Wypełnienia są mięciutkie i nie zgniatają biustu. Łuki fiszbinów są dobrze wymodelowane - w najmniejszych rozmiarach ulegają skróceniu, ale nie zwężają się nienaturalnie. W modelach, które proponujemy, miseczki są dość elastyczne i ładnie układają się na górnej krawędzi (dla piersi niezbyt pełnych u góry szczególnie mogę polecić model Nicole).

- Czy planujesz dalej poszerzać ofertę obu marek w swoim sklepie?

Bradea: Postanowiliśmy zaproponować na początek modele, które będą stanowić skrócony przegląd tego, czego możemy się poobu markach spodziewać. W najbliższym czasie (mam nadzieję, że jeszcze na koniec maja) wprowadzimy drugi model biustonosza z linii Charlotte w dwóch kolorach do obwodu 80 oraz więcej rozmiarów ślubnego gorsetu. W czerwcu mamy nadzieję wprowadzić nowe kolory modelu Jeanie - formowanego plunge'a, który według mnie może być dużą konkurencją dla tego typu biustonoszy brytyjskich marek. Jeśli nasze klientki będą zadowolone z modelu Kelly, być może pojawi się on na jesieni w kolorze niebieskim.

Zamierzamy testować kolejne modele staników. Rozważamy również koszulki typu babydoll z wbudowanym biustonoszem. Na dłuższą metę, wszystko będzie jednak zależeć od naszych klientek. To Wy zdecydujecie, czy oferta tych marek jest atrakcyjna i czy warto ją poszerzać. Ja bardzo się cieszę, że mogliśmy je na polskim rynku zaproponować.

- Dziękuję za wywiad :) Mam nadzieję, że my, to znaczy Wy, drogie Czytelniczki, zgłosicie odpowiednie zapotrzebowanie (zwłaszcza na czerwoną Charlotte i skrzydlatą Honey, żebym mogła je przygarnąć ;)

 

Galeria

Oto moje zdjęcia większości dostępnych w Polsce modeli Affinitas i Parfait by Affinitas. Mam nadzieję, że powiększy się dostępność obu marek w Polsce, a także, że sam producent będzie dalej poszerzał ofertę i będzie nie tylko co fotografować, ale i nosić...

 

 

 

 

Na deser - film z pokazu obu marek. Co prawda dotyczy on kolekcji wiosennej z roku 2011, ale wiele modeli jest nadal aktualnych. Radzę oglądać film od połowy, jeśli nie macie ochoty na pokaz malowania modelek i używania lokówek (czemu zdecydowano się wypełnić połowę filmu o bieliźnie instruktażem fryzjerskim - jest dla mnie wielką tajemnicą ;)

 



 

Podsumowując: cieszę się, że na naszym rynku wciąż pojawiają się nowe marki - niebawem zaprezentuję Wam kolejną nowicjuszkę... A na razie ciekawa jestem, czy oceniacie kolekcje Affinitas Intimates jako godne uwagi. Interesuje mnie również bardzo, czy niektóre z modeli zdobędą u naszych blogerek podobne uznanie, jak w anglojęzycznej bra-blogo-sferze - krótko mówiąc, czekam na mój rozmiar ;-)) A może już coś przymierzałyście albo kupiłyście i możecie podzielić się wrażeniami? 

Archiwum
Tagi
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...