Wpisy z tagiem: BiustySąRóżne

wtorek, 16 lutego 2016

...a ściślej mówiąc - w staniku :-) Nie mam na myśli publicznego paradowania bez ubrania - to jak dla mnie zbędne, chyba że się jest modelką na targach bielizny. Chodzi o biu-fotki. Wrzucam je od niedawna na fejsa czy instagrama, albo jako ilustracje do recenzji. Niektóre z Was być może to zaskakuje, inne z kolei dziwią się, że tak długo tego nie robiłam. Doszłam do wniosku, że należy się tu jakiś komentarz :-)

Bra-selfies mają związek z moją, jak to się szumnie mówi, blogową misją. Ta misja to, w skrócie, przekazywanie kobietom, jak mogą poczuć się lepiej w swoim ciele - i ze swoimi biustami - dzięki właściwie dobranym biustonoszom. Piszę więc o tym, jak dopasować, gdzie kupić, jak zrobić to korzystnie, z przyjemnością i bez spiny. Przy okazji staników zaś uczymy się szacunku i miłości do własnego ciała, dzięki zwykłej radości z posiadania tak fajnej jego części, jak biust.

Ale po co do tego autoportrety w biust-halterze?


O staniku bez wstydu

Zacznijmy od początku ;-) Kiedy zakładałam blog, w sieci ani prasie nie roiło się jeszcze od artykułów o dopasowaniu biustonosza. Że o bieliźnianych blogach czy profilach na instagramie nie wspomnę. Nie byłyśmy też przyzwyczajone do mówienia o biustach i stanikach w kategoriach codziennych i w kontekstach innych niż flirt i seks, albo karmienie piersią, czy też profilaktyka raka. Bielizna damska dla wielu osób była (i zapewne wciąż dla wielu jest) tematem ocierającym się wręcz o pornografię (nawiasem mówiąc, doskonały artykuł na temat „pornografizacji” bielizny damskiej i dlaczego jest to problem możecie przeczytać w blogu The Lingerie Addict). Wiele znanych mi kobiet czuło się skrępowanych nawet rozmową na ten temat - ja sama też musiałam się nauczyć bardziej zrelaksowanego podejścia do sprawy.

Dlatego na początku ważne było stworzenie warunków, w których spotykając się tutaj mogłyśmy rozmawiać ze sobą normalnie, tak, żeby nikt się nie wstydził. Stanikomania musiała być trochę blogiem o staniku bez ciała w środku :-) No, może z wyjątkiem ciał modelek od czasu do czasu. Choćby po to, by dało się przeglądać blog w pracy, przekazać link do artykułu koleżance ze szkoły, mamie, cioci albo szefowej, oraz by różowy blogasek nie budził tak zwanej „niezdrowej” sensacji. Nie pasowało mi, by Stanikomania była kojarzona jako blog „tej, co pokazuje biust”.

Last but not least, ja też jestem osobą z krwi i kości i wstyd nie jest mi obcy. Jestem kobietą po czterdziestce, nie mam idealnego ciała i nie uważam, bym miała się czym przechwalać w tej sferze. Uważałam też - i nadal tak uważam - że pisząc czy rozmawiając o bieliźnie można w razie potrzeby obyć się bez pokazywania jakichkolwiek ciał, można też radzić sobie, korzystając z niepublicznych kanałów, i tak dalej. W ogóle nikt i nic nie powinno wywierać na żadną z nas presji, by pokazywać się bez ubrania obcym osobom. Tylko szanując to prawo możemy rozmawiać ze sobą swobodnie oraz rozpowszechniać bra-wiedzę skutecznie wśród wszystkich kobiet bez względu na ich indywidualne granice prywatności, normy obyczajowe, w których zostały wychowane, i tak dalej. Staniki są dla wszystkich, które/którzy ich potrzebują.


Ciała medialne i niemedialne

OK, no to skoro tak, to po co nam ten „nieprofesjonalny” biust na publicznym widoku? Oprócz sprawy oczywistej, jak potrzeba pokazania Wam, jak dany model leży (tu musicie jednak pamiętać, że na Waszych biustach może leżeć zupełnie inaczej!), jest drugi powód, ważniejszy i dla mnie decydujący. Otóż uważam, że ludziom, a zwłaszcza kobietom, na co dzień potrzebny jest widok takich zwykłych ciał, jak na przykład moje. Niezbyt szczupłych, niezbyt młodych, niezbyt idealnych. Czemu? Bo od dawna mam wrażenie, że nie tylko magazyny i portale, ale także blogosfera modowa, w tym bieliźniana, jest zdominowana przez ten sam albo bardzo podobny typ ciała, co mainstreamowe media. Paradoks - nowe media, tworzone przez wszystkich, wolne od ograniczeń, powielają te same wzorce. To np. jeden z powodów, dla których na co dzień rzadko zaglądałam do blogów modowych - trudno mi było inspirować się pomysłami stylizacyjnymi czy zakupowymi osób o wyglądzie tak różnym od mojego.

Tymczasem każda Stanikomaniaczka wie, że jesteśmy różne. Nasze biusty różnią się wielkością, kształtem, proporcjami, jędrnością, rozmiarem brodawek, kolorem skóry. Już dawno doceniłyśmy dobrodziejstwo, jakim jest Galeria Prawdziwych Biustów, w której każda z nas może zobaczyć, jak wyglądają piersi najróżniejszych kobiet - bez selekcji, bez retuszu, bez niczego. To ogromnie cenna wiedza, bez której wiele kobiet żyje przytłoczonych kompleksami, ponieważ odbiegają od najbardziej widocznego w mediach ideału. Niejedna z nas zna to z autopsji.


Wyjdźmy z cienia - #BiustySąRóżne

Dlatego uznałam, że czas przyłączyć się do ruchu, który dzieje się już od pewnego czasu w rozkwitającej blogosferze i magazynach plus size, w promujących różnorodność ciał akcjach na instagramie i tak dalej. I po prostu pokazywać regularnie, jak wygląda biust odziany w brytyjskie 36G czy polskie 80H. Zwłaszcza, że odnoszę także wrażenie, iż nasze firmy i sklepy również żyją trochę w „świecie 30FF”. Tutaj uwaga: nie mam absolutnie nic przeciwko żadnemu z rozmiarów z tabeli, czy poza! :-) Wszystkie, małe i duże i średnie, warte są uwagi, i rzecz jasna, idealnego stanika. Te szczuplejsze obwody jednak dotąd cieszyły się zdecydowanie większą, powiedzmy, uwagą medialną. A ja chciałabym, by takie osoby jak ja (oraz, na różne sposoby, zupełnie inne) nie czuły się wykluczone z bra-dyskusji i zaczęły głośno komunikować swoje potrzeby firmom czy sklepom, bez skrępowania, bez kompleksów, bez poczucia, że na coś nie zasługują. Jeśli chcę oglądać różnorodność ciał i biustów w mediach - powiedziałam sobie - to zacznę od siebie.

To skoro już ruszyłam temat - rzucę Wam pewną propozycję. Jeśli i Wy chciałybyście się przyłączyć do biustowego „niech nas zobaczą”, to możemy robić to razem. Najlepiej do takich akcji nadaje się instagram.

Jeśli, droga instagramerko, masz ochotę wzbogacić biustowy krajobraz medialny, wprowadzając przy okazji element edukacyjny, wrzuć czasem swoje bra-selfie w prawidłowo dopasowanym biustonoszu (pamiętając tylko, że social media nie lubią brodawek sutkowych - jeśli w danym modelu są widoczne, na wszelki wypadek lepiej je zakryć na zdjęciu, by uniknąć problemów z kontem). Podawajcie koniecznie w opisie swój rozmiar biustonosza (może też jako tag?). Umawiamy się na tag #BiustySąRóżne a.k.a. #BreastsAreDifferent (możecie też wielkodusznie dorzucić tag #stanikomania :-) plus jakiekolwiek uważacie za stosowne, jak #brafitting). Będę go od dzisiaj używała w swoich bra-selfikach. Biusty, wyjdźmy z cienia, pokażmy swoją Różność! ;-)

Archiwum
Tagi
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...