Wpisy z tagiem: La Senza

niedziela, 06 grudnia 2009


Całkiem liczne grono stanikomaniaczek już przetestowało opisaną przeze mnie niedawno kanadyjską markę LaSenza, znaną z usztywnianych staników w żywych kolorach, która niedawno wprowadziła do oferty miseczkę G. Spróbowałam i ja zakupów w brytyjskim e-sklepie tej marki. Eksperyment okazał się raczej udany - biustonosze są dobrej jakości i przyzwoicie pasują na mój G-biust - przynajmniej jeden z nich (drugi nie okazał się być dla mnie stworzony, ale o tym w następnym odcinku :-)

La Senza - G&G Ella Microfibre, rozmiar: 36G, kolor: dazzling blue [Rozmiary miseczek: B-G, obwody: 32-38 (70-85), cena: £16.00 (ja kupiłam w promocji za £10.00]


Estetyka

(4)

Jedną z pierwszych rzeczy, które przyciągnęły moją uwagę podczas wizyty w LaSenzowym e-sklepiku, była obfitość modeli w modnym w tym sezonie odcieniu niebieskiego, zwanym kobaltowym (wolę określenie: szafirowy, zwłaszcza że kobalt jako taki jest szary :). Tak więc, po raz kolejny, uwiódł mnie kolor, o którym zawsze marzyłam. Przyznam, że tylko brak w danym momencie mojego rozmiaru sprawił, że nie wypróbowałam innego modelu - Lace Layers, podobnej barwy, lecz o innym kroju, ale kto wie, może nasze drogi jeszcze się skrzyżują :)

Zdjęcia Elli w sklepie nie kłamią - szafir jest dostatecznie szafirowy. Nasza bohaterka nie wygląda na nich na szczególnie wyrafinowany ani luksusowy model - i rzeczywiście, to raczej codzienny, zwyczajny stanik, choć w niecodziennym kolorze. Co odrobinę rozczarowuje, to sztuczność materiałów, zwłaszcza pokrycia miseczek z rozciągliwej dzianinki - nie spodziewałam się co prawda jedwabiu - w końcu miała być mikrofibra - ale mimo wszystko szkoda, że Ella ani trochę nie przypomina w dotyku niektórych modeli Masquerade, do których jest trochę podobna z kroju i sposobu, w jaki układa biust.

Biustonosz jest jednak solidnie i starannie uszyty, bez niedoróbek, z dbałością o szczegóły. Plus za efektowną kokardę na mostku.

 

Dopasowanie

(4)

Kategoria trudna do oceny. LaSenza ma własny system rozmiarów, z pozoru podobny do brytyjskiego (nazwy miseczek), natomiast przyrastanie rozmiarów o 2 cm obwodu w biuście wskazuje jakby na związki z kontynentem na E. Na podstawie niniejszego eksperymentu mogę stwierdzić, że przy dobieraniu rozmiaru warto słuchać LaSenzowej tabeli, przynajmniej jeśli chodzi o obwód pod biustem. Zamówiony przeze mnie rozmiar 36 jest równie ścisły, co niejedna 34-ka z mojej kolekcji i jak najbardziej nadaje się dla osoby z ciasno zmierzonymi 80 cm pod biustem.

Co mnie odrobinę rozczarowało, to miseczki - trochę zbyt płytkie, co objawia się odstawaniem końcówek fiszbin na mostku o ok. 2 cm. Szczęśliwie jednak nie stwierdzam objawów w rodzaju buł czy innej galanterii piekarniczej - zero niepożądanych wybrzuszeń nad piersiami ani widocznych strat na kształcie czy podtrzymaniu.

Podsumowując - w przypadku Elli LaSenza okazała się wierna własnej tabeli w przypadku podbiuścia i nieco mniej wierna w przypadku obwodu w biuście.


Kształt

(4)

Sposób, w jaki Ella układa biust kojarzy się z biustonoszami marki Masquerade - mocno unosi, zbiera i zaokrągla. Podstawowe zastrzeżenie mam do górnej krawędzi miseczek, która niestety odznacza się pod ubraniem.

Pionowy, a właściwie skośny szew, ozdobiony koronką, sprawia wrażenie pewnej kanciastości, jednak bez problemu zdaje test bluzkowy - nie odznacza się, a biust pozostaje okrągły.


Konstrukcja i podtrzymanie

(4)

Co najbardziej cieszy w tym staniku, to jego poziom zabudowania - niski, Maskaradkowo-podobny, a jednocześnie wciąż stosunkowo bezpieczny, i to mimo wyżej wspomnianego odstawania na mostku. Nie jest to może biustonosz do biegów, ale w zwykłym noszeniu podtrzymuje zupełnie znośnie. Rozstaw fiszbin odpowiada rozmiarowi, nie są one też zbyt elastyczne ani zbyt długie. Plusem są usztywnienia boczne i szeroki tył (zapięcie na trzy haftki).

Co budzi obawy, to materiał, z jakiego wykonane są boki - jego rozciągliwość można porównać do grubej pończochy... innymi słowy, jest niezwykle rozciągliwy. Boki pracują głównie na gumach, na szczęście mocnych - mam nadzieję, że będą trwałe.

 

Wygoda

(3 1/2)

Najsłabszy punkt Elli. Wszystko byłoby tak pięknie, gdyby nie te okropne ramiączka! Estetycznie bez zarzutu i w sam raz dla miłośniczek tasiemek wąskich i subtelnych (1 cm, szerokość niemal niespotykana w biustonoszach w tym rozmiarze), lecz przyzwyczajać się do nich musiałam długo, bo zwyczajnie gryzą. Od spodu podszyto je wzmacniającą warstwą o ostrych krawędziach, podobnie same ramiączka są dość sztywne. Te szczegóły, plus ich mała szerokość przy ciężkim biuście sprawiły, że czerwonawe ślady po ramiączkach stały się dla mnie codziennością. Mam wciąż nadzieję, że kilkukrotne pranie polepszy sytuację.

 

Cena

(4 1/2)

Regularna cena 16 funtów to naprawdę niewiele, jak za biustonosz z miseczką G. Gdyby nie niektóre wady, jak niewygodne ramiączka czy wątpliwa jakość boków, postawiłabym Elli piątkę za good value for money. Zwłaszcza biorąc pod uwagę cenę promocyjną, a różnego rodzaju obniżki są w LaSenzie częste.

 

Podsumowanie

Pozytywne zaskoczenie. Obawiałam się, że skończę ze zdecydowanie za małymi miseczkami i za luźnym obwodem, lecz okazało się inaczej. Ella jest zupełnie „noszalnym” stanikiem, w pięknym kolorze i niedrogim. Niejedna z nas narzekała, że brakuje na DD-plusowym rynku gładkich, prostych, wielobarwnych modeli w rozsądnej cenie - niektóre produkty LaSenzy wydają się spełniać ten postulat.

Przy okazji chciałam też pochwalić sklep - dość wygórowana cena za wysyłkę (£7.95) to dobrze wydane pieniądze. Przesyłka okazała się rejestrowana i dotarła do mnie w ciągu trzech dni od złożenia zamówienia.

poniedziałek, 23 listopada 2009

La Senzę wrzuciłam niegdyś do tego samego worka, co Intimissimi czy marki sieciówkowe - z etykietką „beznadziejnie i nieodwołalnie do D”. Jej z włoska brzmiąca nazwa kojarzyła się z nieszczęsnym systemem rozmiarów, w którym staniki dzielą się na dwójeczki, trójeczki i czwóreczki... Stacjonarne sklepy tej marki zwykłam traktować jako źródło zabawnych kolorowych majtek.

Jakież więc było moje zaskoczenie, gdy pewien czas temu dowiedziałam się, że La Senza produkuje staniki do miseczki F, a nawet FF. Ostatnimi czasy La Senza przekroczyła nawet F-barierę i odważyła się wyprodukować pewną liczbę modeli do miseczki G.

Próżno jednak szukać owych zawrotnych rozmiarów w polskich sklepach La Senzy, są one natomiast bez kłopotów dostępne w... Wielkiej Brytanii, zarówno stacjonarnie, jak i w brytyjskim sklepie internetowym.

Wbrew pozorom La Senza nie jest marką włoską - pochodzi z Kanady i wedle informacji na macierzystej stronie nie ma nawet sklepów we Włoszech, jest natomiast dostępna w sporej liczbie krajów Europy (w tym np. na Litwie czy w Rumunii) i Azji. Dlaczego więc „La Senza”? Trudno orzec - po włosku „senza” znaczy „bez” - w sensie przyimkowym (bez sensu :-)

Bielizna La Senzy to w większości proste modele w żywych kolorach (prawie wszystkie usztywniane), choć są też linie o bardziej wieczorowym charakterze. Przy pierwszym przeglądaniu sklepu ciekawość kazała mi kliknąć w dział „Bras” zamiast „DD+” - i słusznie, bo dzięki temu szybko odnalazłam typ „G-Cup bras”, a w nim... kobaltowe niebieskości, fiolety, morskie turkusy i jaskrawe czerwienie, których tak łaknie ma stanikomaniacka dusza ;)

Moi faworyci z tego działu to Ella Microfibre w wersji śliwkowej i chabrowej, Lace Layers w wersji dogtooth (coś w rodzaju pepitki) z kolekcji Girly and Gorgeous oraz Scarlett Lace z kolekcji Glam&Sexy. Niestety w najbardziej przyciągającej wzrok kolekcji Pure Luxury próżno szukać miseczek G - a tak by się chciało wypróbować srebrną satynową Amazing Grace, niesamowitą szmaragdową Mirandę, fioletową Duchess czy czarne Pleated Bandeau. Powiem jednak szczerze, że fantazje w rodzaju Victoria Rose czy Corsage to już według mnie nadmiar kiczu.

Wśród G-miseczek brakuje najwyraźniej obwodów 65(30), są one dostępne do miseczki F. Obwodów 60(28) nie ma w ogóle. Z przeglądu opinii na Lobby Biuściastych wynika jednak, że w zakresie rozmiarów do miseczki D obwody są dość rozciągliwe, natomiast powyżej konstrukcje ulegają wzmocnieniu, tyły stają się szersze, mocniejsze i silniej podtrzymują - jest więc nadzieja, że będzie można obyć się bez zbytniego zaniżania obwodu.

Przewodnik rozmiarowy La Senzy zawiera tabelę, która różni się od znanej nam tabeli rozmiarów brytyjskich (niestety wynika z niej, że rozmiary są nieco zawyżone). Postanowiłam eksperymentalnie zawierzyć producentowi i na podstawie wymiarów dobrałam dla siebie rozmiar 36G (co prawda tabela go jeszcze nie uwzględnia, ale można sobie policzyć). Czy postąpiłam słusznie, i czy La Senza ma senz - przekonam się, gdy przesyłka zostanie doręczona :)

A tymczasem zachęcam do podzielenia się doświadczeniami z La Senzą - te z was, które odważyły się dopłacić prawie 8 funtów za przesyłkę i zamówić coś w sklepie internetowym, bądź też zaopatrzyły się stacjonarnie. Marka ta wygląda na szczególnie interesującą dla nosicielek miseczek poniżej FF - ciekawe, czy znajdzie się wśród Was biuściasta, która wypróbowała La Senzę w G? Sama umieram z ciekawości, czy się zmieszczę...

Archiwum
Tagi
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...